Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Paulina Smaszcz-Kurzajewska oburzona. Ujawniła wysokość emerytury po 25 latach pracy

Paulina Smaszcz-Kurzajewska (45 l.) zdradziła wysokość swojej emerytury.

Dziennikarka udzieliła wywiadu magazynowi "Viva", w którym żali się na swojego pracodawcę, którego pozwała o bezprawne zwolnienie z pracy, kiedy przebywała na zwolnieniu lekarskim.

Reklama

Przed sądem będzie się domagać przywrócenia na stanowisko rzecznika prasowego spółki oraz dyrektora ds. PR i komunikacji zewnętrznej.

"Zawiodło moje zdrowie, ale tym samym zawiódł mój pracodawca. Chora kobieta to dla nich problem. Stajemy się dla pracodawcy bezużyteczne" - mówi magazynowi.

Jest rozgoryczona również z innego powodu - niedawno odebrała z ZUS-u informację o wysokości emerytury, jaką nagromadziła przez 25 lat, często pracując na stanowiskach kierowniczych.

"Na dzień dzisiejszy dostanę 1800 złotych emerytury brutto. Jeśli będę pracowała do 60. roku życia, tak jak PiS na nasze nieszczęście zadecydowało, to dostanę 2200 brutto" - mówi Smaszcz-Kurzajewska na łamach "Vivy".

Planuje więc pracować ile tylko się da. Na szczęście przed czasem udało jej się spłacić ogromny kredyt mieszkaniowy, który zaciągnęła z mężem Maćkiem Kurzajewskim na 30 lat.

Jak mówi, wymagało to od nich wielu wyrzeczeń, co więcej, bank zażądał od niej dodatkowej opłaty za spłacenie kredytu przed czasem!

"Przecież to jest kradzież ze strony banku i państwa" - oburza się Smaszcz-Kurzajewska. "Kiedy dostaję wycinek z mojej pensji, a cały miesiąc ciężko na nią pracuję, i widzę, że prawie 50 procent odpada na różne urzędy i podatki, szlag mnie trafia".

Dziennikarka dziwi się również ludziom, którzy żyją ponad stan, pracują w korporacjach i biorą kredyty po to, żeby kupić sobie "wielkie domy, luksusowe samochody i wyjechać na wakacje za bajońskie kwoty". Kiedy jednak tracą pracę, zaczyna się dramat.

"Ludzie toną w niespłaconych długach, małżeństwa się rozpadają. Niedawno mąż mojej koleżanki popełnił samobójstwo. Została sama z żalem po jego śmierci, dziećmi i... długami" - wylicza Smaszcz-Kurzajewska, dodając, że "ludzi niszczy brak racjonalnego myślenia".

***


Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Paulina Smaszcz Kurzajewska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje