Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Paulina i Maciej Kurzajewscy: Prezent na rocznicę ślubu

Razem pokonali wiele trudności. Kiedy on w ubiegłym roku przechodził kryzys zawodowy, ona przekonywała, że wszystko będzie dobrze. I nie myliła się!

Jakiś czas temu zamiast Macieja Orłosia pojawił się w roli gospodarza w programie "Wielki Test TVP". Z właściwym sobie luzem i humorem Maciej Kurzajewski (43) odpytywał gwiazdy z wiedzy o zdrowiu. - Cieszymy się, że Maciek dostał taką propozycję. Zobaczymy, czy zagości w programie na dłużej - mówi w rozmowie z "Na Żywo" Paulina Smaszcz-Kurzajewska (43 l.). Bo chociaż jej mąż po ubiegłorocznej wpadce wrócił do prowadzenia w TVP audycji sportowych, to jednak widzom bardzo brakowało go w programach rozrywkowych.

Reklama

Maciej pożegnał się z programem "Świat się kręci" po tym, jak zareklamował na antenie premierę w konkurencyjnej stacji. Chodziło o show "Za kratami" Rinke Rooyensa, z którym dziennikarz prywatnie się przyjaźni. TVP zawiesiła go wtedy w obowiązkach. Na szczęście Paulina wspierała go całym sercem.

- Praca to nie wszystko. Najważniejsze, że mamy siebie - mówiła, wierząc, że mąż dostanie jeszcze swoją szansę nie tylko w redakcji sportowej. I tak się stało, a propozycja z TVP zbiegła się z ważnym wydarzeniem w życiu pary i była jak prezent od losu. - We wrześniu obchodzimy 20. rocznicę ślubu. Nie żałuję ani jednej wspólnej chwili - wyznaje Paulina tygodnikowi "Na Żywo".

Para poznała się zimą 1996 r. Młody reporter redakcji sportowej obsługiwał właśnie Puchar Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. I tuż pod Krokwią zobaczył uroczą, smukłą dziewczynę, którą zaprosił na grzane wino i łyżwy. - Wpadłem po uszy. To najwspanialsza kobieta, jaką mogłem na tym świecie znaleźć - mówi po latach Maciej.

Ich ślub, jesienią tego samego roku, był w stolicy ogromnym wydarzeniem. W dniu ceremonii przed kościołem Najświętszego Zbawiciela zgromadziły się tłumy, w tym znani prezenterzy TVP. Jeden z nich - Krzysztof Ibisz - przywiózł do świątyni parę młodą czerwonym samochodem. Długo mówiono o oryginalnej, biało-niebieskiej kreacji Pauliny, podobno sprowadzanej specjalnie z Paryża. Od tamtej pory minęło 20. lat, ale dziennikarska para wciąż w show-biznesie uchodzi za zgrany duet, choć ma też za sobą bardzo trudne momenty.

Kiedy Paulina jakiś czas temu zmieniła kolor włosów i garderobę, nagle ze skromnej dziennikarki przeistoczyła się w seksbombę. - Na początku moi chłopcy byli trochę podejrzliwi, bo który facet lubi, jak jego kobieta się zmienia i nie daj Bóg zaczynają się nią interesować inni faceci - mówiła. Ale Maciek doskonale wiedział, ile razem przeżyli i jak bardzo ona potrzebowała tej zmiany.

W 2004 r. Paulina, będąc w piątym miesiącu ciąży, straciła bliźnięta. - Musiałem być wsparciem dla niej i o wszystkim opowiedzieć synowi. Starałem się być dzielny - mówił Kurzajewski. A Paulina wspominała, jak przez wiele nocy mąż trzymał ją w ramionach, kiedy nie mogła opanować płaczu. - Razem jesteśmy silniejsi, życie jest tylko jedno i my nauczyliśmy się nim cieszyć - tłumaczy dziś.

Dzieci: Franek (19 l.) i Julek (10 l.) podrosły, a oni mają coraz większy apetyt na realizowanie swoich pasji. - Poszłam na studia, zaczęłam myśleć o nowej pracy. Pragnę więcej i mocniej - wyznaje Paulina. Jej mąż regularnie zalicza biegowe maratony. Czy w tej sytuacji znajdą chwilę, żeby uczcić rocznicę ślubu?

- Przecież nie chodzi o ilość lat, tylko o jakość związku - mówi Paulina w rozmowie z "Na Żywo". - Będziemy szczęśliwi, jak uda nam się zjeść uroczystą kolację w domu, bo za rzadko w nim bywamy - dodaje. Pytana o receptę na udany związek odpowiada: "Seks i sport to sposób na wszystkie problemy".

***

Zobacz więcej materiałów z życia celebrytów

Dowiedz się więcej na temat: Paulina Smaszcz-Kurzjewska | Maciej Kurzajewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje