Paulina Gałązka zachwyciła w "Tańcu z gwiazdami". Program otworzył ją na nowe znajomości
Choć Paulina Gałązka, otwiera się w nowym oknie rozwija swoją karierę aktorską od wielu lat, szczególnie głośno zrobiło się o niej wiosną tego roku, gdy wzięła udział w 18. edycji programu "Taniec z gwiazdami". Artystka w parze z Michałem Bartkiewiczem dotarła aż do finału, a swoimi występami wielokrotnie zachwycała zarówno jurorów, jak i widzów.
To właśnie na planie tanecznego show aktorka bliżej poznała Piotra Kędzierskiego. Dziennikarz zaprosił ją teraz do swojego cyklu w "halo tu polsat", otwiera się w nowym oknie, gdzie Gałązka opowiedziała m.in. o relacji z mamą oraz o jej reakcji na wieść, że córka zamierza zostać aktorką.
Paulina Gałązka zdradziła, jak jej mama zareagowała na wieści o szkole aktorskiej. Nie była zadowolona
W rozmowie z Piotrem Kędzierskim Paulina Gałązka przyznała, że jej mama początkowo nie była zadowolona z pomysłu, by córka wyjechała do Łodzi i związała swoją przyszłość z aktorstwem.
"To było bardzo negatywne. To była bardzo zła wiadomość" - powiedziała z lekkim uśmiechem aktorka.
Jak się okazuje, zaskoczenie mamy było tym większe, że Paulina poinformowała ją o swoich planach dopiero wtedy, gdy dostała się już do szkoły filmowej.
"Mama dowiedziała się, jak ja już dowiedziałam się, że dostałam się do szkoły" - wyznała.
Paulina Gałązka trzymała w tajemnicy swoje plany o karierze aktorskiej. Miała powód
Aktorka przez długi czas nie mówiła nikomu o swoich marzeniach związanych z aktorstwem. Obawiała się, że jeśli nie zostanie przyjęta do szkoły, będzie musiała mierzyć się z komentarzami otoczenia.
"To było w tajemnicy. Ja nie chciałam blamażu na moim honorze, że się nie dostanę i wszyscy będą wiedzieć, że ja próbuję się dostawać do szkoły" - przyznała szczerze.
Gdy dostała się na wymarzone studia, nie mogła już dłużej ukrywać tej informacji przed mamą. Eugenia zaczęła martwić się o córkę, ale jednocześnie nie chciała wpływać na jej życiowe decyzje.
"Jak już się dostałem to musiałam powiedzieć. Mama się złapała za głowę. Mówi 'gdzie ty do tej Łodzi pojedziesz dziecko'" - wspominała Paulina z uśmiechem.

Zobacz też:








