Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Patrycja Wódz: Zrezygnowała z kariery dla rodziny... Co słychać u finalistki pierwszego „Idola”?

W pierwszej edycji emitowanego w 2002 roku na antenie Polsatu „Idola” zajęła siódme miejsce. Odpadła z programu tuż po Tomku Makowieckim i tuż przed Anią Dąbrowską. Patrycja Wódz, bo o niej mowa, była później członkinią girlsbandu "Queens", ale nie zagrzała miejsca w jego składzie zbyt długo... Co robi dzisiaj?

Patrycja Wódz (obecnie posługuje się dwuczłonowym nazwiskiem Wódz-Kujawska) nigdy nie kryła, że śpiewanie (sprawdź!) nie jest jej największą pasją. Już podczas występów w finałowych odcinkach pierwszej edycji "Idola" mówiła, że najbardziej na świecie kocha taniec i że właśnie jemu chciałaby się poświęcić bez reszty. 

To właśnie Patrycja, gdy cztery lata po udziale w "Idolu" wraz z koleżankami z grupy Queens (sprawdź!) przygotowywała się do startu w polskich preselekcjach do 51. Konkursu Piosenki Eurowizji 2006, odpowiadała za choreografię, która okazała się... najmocniejszą stroną girlsbandu. 

Reklama

Sesja rozpalająca męskie zmysły

"Jesteśmy zespołem, który działa na rynku od niedawna i nie nastawiamy się na wygraną. Wiadomość, że jury Krajowego Finału Eurowizji wybrało naszą piosenkę do głównej piętnastki z tak wielu nadesłanych utworów, które były selekcjonowane, jest już naprawdę wielkim sukcesem" - mówiła Patrycja Wódz w rozmowie z "Angorą". 

Queens co prawda nie pojechały na Eurowizję do Aten (w preselekcjach zajęły szóste miejsce), ale występ przed wielomilionową widownią TVP bardzo pomógł im w wypromowaniu wydanej kilka miesięcy wcześniej debiutanckiej płyty. Jednak - choć przy produkcji "Made For Dancing" (posłuchaj!) pomagali Patrycji i jej przyjaciółkom z zespołu artyści tej miary co Robert Janson, Romuald Lipko i Jacek Cygan - krążek nie odniósł spodziewanego sukcesu. 

Ogromnym zainteresowaniem cieszył się natomiast w 2006 roku majowy numer miesięcznika "CKM", na łamach którego członkinie Queens - Patrycja oraz Monika Niedek i Agnieszka Maksyjan - wystąpiły w rozpalającej męskie zmysły sesji zdjęciowej.

Trzy miesiące po tym, jak "CKM" ze zdjęciami dziewczyn z Queens trafił do sprzedaży, Patrycja Wódz zdecydowała się rozstać z zespołem i... ślad po niej zaginął. 

Nieudana operacja plastyczna?

Swe odejście z Queens Patrycja tłumaczyła względami osobistymi i zdrowotnymi. Magazyn "CKM" zasugerował, że wokalistka zrezygnowała z kariery z powodu nieudanej operacji plastycznej, ale tak naprawdę chodziło o jej konflikt z menedżerem. 

"Wymagano od nas przede wszystkim tego, żebyśmy fajnie wyglądały, miały zawsze zrobiony make-up, włosy... A my chciałyśmy śpiewać i tańczyć" - tłumaczyła w wywiadzie dla "Echa Dnia". 

Została zawodową tancerką

Po rozstaniu z koleżankami Patrycja zrealizowała swe marzenia o zostaniu zawodową tancerką. Brała udział w mistrzostwach w tańcu show-dance, kilkakrotnie została Mistrzynią Polski, zdobyła też tytuł Wicemistrzyni Europy i Świata. Przez pewien czas występowała na scenie Teatru Muzycznego w Gdyni, gdzie zagrała m.in. Emarettę w musicalu "Hair", ale - jak mówi - swoje miejsce na ziemi znalazła dopiero w Teatrze Roma Warszawie, z którym związana jest do dziś. 

Patrycja Wódz nie kryje, że choć kiedyś miała apetyt na karierę, nie chciała poświęcić dla niej swojego... szczęścia. Po wyjściu za mąż i urodzeniu dzieci (ma syna i córkę) zniknęła z show-biznesu. Obecnie cały swój czas poświęca rodzinie. O powrocie na estradę czy na taneczny parkiet już dawno przestała myśleć...  

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

AIM
Dowiedz się więcej na temat: patrycja wódz | Idol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »