Olga Bończyk nie może narzekać na brak obowiązków
Olga Bończyk od lat jest jedną z najbardziej zapracowanych aktorek w Polsce. Wszechstronna artystka spełnia się na scenie muzycznej, deskach teatru, a także dużym i małym ekranie.
Można było zobaczyć ją między innymi w serialu "Na dobre i na złe", programie "Top Chef. Gwiazdy od kuchni" oraz jednej z edycji "Tańca z gwiazdami".
Chociaż jej kariera trwa już w najlepsze od kilku dekad i wszystko wskazywało na to, że 58-latka nie zamierza zwalniać tempa, ostatnio przyznała, że coraz poważniej myśli o przejściu na emeryturę.
Olga Bończyk duży nacisk kładzie na jakość, a nie ilość - z tego powodu nie wyobraża sobie, by występować z przyzwyczajenia.
Olga Bończyk myśli o emeryturze? Wie, kiedy trzeba zejść ze sceny
Jak sama podkreśla - trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Inspiracją do tej refleksji była piosenka jednego z jej mistrzów - Wojciecha Młynarskiego. Kompozycja "Przedostatni walc" zamyka każdy recital aktorki.
"(...) tam jest taka zwrotka, która brzmi: 'Trzeba cenę swoją znać, kochana. Trzeba trzeźwo życie brać, kochana. Trzeba wiedzieć, kiedy wstać i wyjść. Trzeba wyczuć, kiedy w szatni płaszcz pozostał przedostatni i czy to już przedostatni walc'" - zdradziła w rozmowie z "Super Expressem".
Dlatego też Olga Bończyk myśli o tym, by wycofać się występowania w momencie, gdy jest w pełni sił i chce, by właśnie tak zapamiętali ją fani.
"I tę piosenkę zapowiadam zawsze tak, że chciałabym wiedzieć, kiedy zejść ze sceny, pożegnać się z publicznością i chciałabym wiedzieć, że zrobię to w takim momencie, kiedy będę jeszcze na szczycie, a nie wtedy, kiedy już się nie będę w stanie wdrapać na scenę" - podsumowała w tym samym wywiadzie.
Zobacz też:
Oldze Bończyk zarzucano egoizm. Wszystko przez decyzję sprzed lat
To dlatego Olga Bończyk nie ma dzieci. Nie wytrzymała i ogłosiła prawdę światu
Odpadła z "TzG" jako pierwsza. Teraz grzmi. "To nie program o tańcu"








