Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Nie żyje Anton Yelchin

W wieku 27 lat zmarł amerykański aktor pochodzenia rosyjskiego, Anton Yelchin. Przyczyny jego śmierci są dość tajemnicze.

Smutne wieści zza oceanu. Jak donoszą zagraniczne media, Anton Yelchin, którego widzowie kojarzą m.in. ze "Star Treka" czy filmu "Terminator. Ocalenie" zmarł w wypadku.

Reklama

Serwis "TMZ" donosi, że aktor został przygnieciony przez swój samochód. Jego ciało znajdowało się pomiędzy autem a słupem na stronym wjeździe do garażu. Znajomi gwiazdora, którzy udali się do jego domu, by sprawdzić, czemu nie zjawił się na umówionym spotkaniu, zeznali ponoć, że samochód miał włączony silnik.

Póki co nic więcej na ten temat nie wiadomo. Policja już wszczęła dochodzenie w tej sprawie. Wstępnie wyklucza jednak udział osób trzecich, zakładając, że był to nieszczęśliwy wypadek.


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wypadek | Star Trek | Anton Yelchin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »