"Familiada" jest obecna na antenie TVP od ponad trzech dekad
"Familiada" zadebiutowała na antenie telewizyjnej Dwójki w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych i na przestrzeni dekad zdobyła dużą popularność wśród widzów, stając się jedną z flagowych produkcji Telewizji Polskiej.
Teleturniej do dziś ma stałe miejsce w ramówce stacji i niedawno świętował swoje 30-lecie.
Od pierwszego odcinka gospodarzem programu pozostaje niezawodny Karol Strasburger, który pomimo upływu czasu nie ma zamiaru rezygnować ze swojej roli.
Karol Strasburger zaliczył kłopotliwą wpadkę w "Familiadzie"
Chociaż aktor i prezenter może pochwalić się wyjątkowo dużym doświadczeniem w pracy przed kamerą, nawet jemu nie udaje się uniknąć wpadek.
Ostatnio doszło jednak do dość poważnej pomyłki, która odbiła się w mediach szerokim echem.
"Strasburger powinien najpierw przeczytać pierwsze pytanie, które pominął uczestnik, czyli 'zawód który...' a nie 'inaczej afisz', który był czwartym pytaniem... Dlatego wygrali" - oburzał się w sieci jeden z widzów.
Nie brakowało także komentarzy sugerujących, że 78-latek powinien wybrać się już na emeryturę.
"Strasburger już na emeryturę. Jest za wolny. Czyta za wolno i zabiera sekundy uczestnikom" - dodała internautka.
Telewizja Polska tłumaczy się z wpadki Karola Strasburgera
W związku z głośną aferą Telewizja Polska zdecydowała się zabrać głos. Na oficjalnym profilu "Familiady" pojawiło się oficjalne oświadczenie, w którym producenci zapewniają, że w trakcie kontrowersyjnego odcinka wszystko odbyło się zgodnie z zasadami teleturnieju.
"Ostatni odcinek 'Familiady' wywołał w sieci wiele emocji i poruszenia. Zupełnie nas to nie dziwi - w końcu od ponad 30 lat dostarczamy Wam wiele radości, uśmiechu, a - jak widać - czasem też adrenaliny" - czytamy w komunikacie.
W dalszej części twórcy programu podziękowali widzom za liczny odzew i zdradzili, że zależy im na wyjaśnieniu sytuacji.
"Chcemy Wam dziś z pełnym przekonaniem przekazać, iż finałowa rozgrywka w ostatnim odcinku przebiegła zgodnie z zasadami programu" - podkreśla TVP.
"Po komendzie 'dalej' prowadzący może przejść do krótszego pytania - niekoniecznie pierwszego - by dać uczestnikowi większą szansę wykorzystania pozostałego czasu i zdobycia głównej wygranej. Tak też się stało - znajomi z pracy zgarnęli 26 056 tysięcy złotych, z czego się bardzo cieszymy" - można przeczytać w podsumowaniu.
Okazuje się jednak, że nie wszystkich te wyjaśnienia przekonały w zupełności.
"Najlepsze emocje są wtedy, gdy wiadomo, że gra jest uczciwa" - ocenił surowo jeden z widzów.
Zobacz też:
W "Familiadzie" wskazali najbardziej charyzmatyczną wokalistkę. Wybór może zaskoczyć
Nikt nie sądził, że znów do tego dojdzie. Strasburger potwierdził doniesienia








