Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Natalia Siwiec przeszła spektakularną metamorfozę! „Nowy Rok, Nowe Kudły”!

Nowy rok, nowa ja? Natalia Siwiec (37 l.) chyba wzięła sobie te słowa do serca i zaszalała z wyglądem. Jej metamorfoza robi wrażenie!

Natalia uwielbia eksperymentować z modą i nie boi się oryginalnych połączeń, czy dodatków. 

Jeśli chodzi natomiast o włosy, modelka nie jest już tak odważna. Od lat wybiera sprawdzoną długość i bezpieczne brązy. 

Jakiś czas temu pochwaliła się na Instagramie krótszym cięciem, które zebrało wiele pozytywnych komentarzy fanów. Celebrytka z nowym rokiem poczuła jednak chęć zmiany i jak się okazuje, krótkie kosmyki odeszły już w niepamięć. 

„Nowy Rok, Nowe Kudły. Przedłużone” – napisała Siwiec w mediach społecznościowych, prezentując nowy look. 

Reklama

Natalia nie tylko zdecydowała się na przedłużenie niedawno ściętych włosów, ale i zaszalała z kolorem. Delikatne refleksy, jaśniejszy kolor i cieniowanie sprawiły, że gwiazdka wygląda nie tylko świeżo, ale i młodo, co potwierdzili internauci w komentarzach. 

„Fajnie wyszło. Idealny lekki kolor na trip”, „Uwielbiam Panią Natalię w długich włosach z refleksami... jak małolata”, „Bardzo ładny kolor i uroda” – pisali. 

Co ważne pojawiły się także głosy rozsądku, wśród których dominowały opinie, że to tylko chwilowa fanaberia. 

Sama modelka w odpowiedzi na jeden z komentarzy zdradziła: „Tak po prostu mam. Czasem lubię długie a czasem krótkie”. 

Co myślicie o metamorfozie Siwiec? Zmiana na plus?

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Natalia Siwiec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »