W ostatnich tygodniach w mediach niespodziewanie głośno zrobiło się znów o serialu "M jak miłość". Wszystko zaczęło się od decyzji scenarzystów, którzy zdecydowali się na dramatyczne zakończenie wątku Franki, w którą wciela się Dominika Kachlik.
Dominika Kachlik znika z "M jak miłość". Widzowie wściekli
Widzowie "Emki" nie kryli oburzenia. Zrobiło się tak ogromne zamieszanie, że produkcja aż wysłała Kachlik, by ta się z wszystkiego tłumaczyła ludziom.
"Nie obwiniajcie produkcji. To jest moja wina! Ja pożegnałam się z serialem. Nie wywalono mnie. Na mnie już czas. Pora iść dalej... Czas na zmiany. Chciałam podziękować ekipie, osobom, które tworzą ten serial" - apelowała aktorka.
Niespodziewanie zdradziła, że jej bohaterka pojawi się ponownie w serialu, choć w dość zaskakującej formie. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Bez wątpienia śmierć Franki sporo zmieni w fabule serialu. Paradoksalnie może nawet ożywi nieco akcję, a w Grabinie znów nie będą narzekać na nudę.
Najnowsze wycieki z planu właśnie na to wskazują. Jak dowiedział się "Super Express", śmierć Franki wstrząśnie przede wszystkim Barbarą Mostowiak, która nie będzie sobie radzić z jej nagłym odejściem.
Grana przez Lipowską Barbara Mostowiak też zniknie z "M jak miłość". Jest gorzej niż ludzie myśleli
Pojawiły się informacje, że postać grana przez Teresą Lipowską na jakiś czas zniknie z serialu. Czyżby aktorka potrzebowała nieco czasu na odpoczynek?
Nie wiadomo, czy to ma jakiś związek z fabułą. Wiadomo za to, że przyjaciele serialowej Barbary, czyli Kisielowa (Małgorzata Rożniatowska) oraz Żak (Krzysztof Tyniec) będą namawiać nestorkę rodu, by pojechała z nimi do sanatorium.
Kisielowa zaczęła już nawet załatwiać Basi pokój w ośrodku, co tylko mocniej rozjuszyły Barbarę.
"Ja nie życzę sobie, żebyś z kimkolwiek rozmawiała w moim imieniu... Ja sama sobie dam radę" - zżymała się postać Lipowskiej.
Wtedy do akcji wkroczy Marysia (Małgorzata Pieńkowska), która postanowi ostudzić nieco atmosferę, wywołaną pomysłem Kisielowej i zorganizuje mamie przyjęcie w ogrodzie.
"Temat wyjazdu do sanatorium powróci, a Barbara być może wyjedzie ze znajomymi. Natomiast na pewno nie opuści Grabiny na stałe" - czytamy w tablodzie.
Zobacz też:








