Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Monika Kuszyńska: Czy wkrótce jej rodzina się powiększy!? Sensacyjne wyznanie gwiazdy!

Jeszcze kilka lat temu Monika Kuszyńska (40 l.) nie mogła do końca zaakceptować tego, że prawdopodobnie do końca życie będzie musiała poruszać się na wózku inwalidzkim. Dziś jej stosunek do życia znacznie się zmienił. Piosenkarka zaakceptowała siebie taką, jaką jest i cieszy się życiem i rodziną, która być może wkrótce się powiększy!

W dzieciństwie lubiła oglądać serial "Czterdziestolatek". Inżynier Karwowski wydawał jej się sympatycznym, ale już dość wiekowym panem, który po wejściu do domu zakładał ciepłe kapcie i bujał się w fotelu przez telewizorem. A najbardziej liczył się dla niego... święty spokój. 

Reklama

"I teraz ten bohater jest moim rówieśnikiem! Nie chce mi się w to uwierzyć. Zaczyna się tzw. wiek średni. Staram się jednak nie wariować na tym punkcie. Granica młodości wciąż się przesuwa..." - mówi tygodnikowi "Świat i ludzie" Monika Kuszyńska (sprawdź!). 

Wokalistka niedawno dołączyła do grona czterdziestolatków. Czy szczęśliwych?

"Po wypadku samochodowym w 2006 r. wciąż jestem osobą na wózku inwalidzkim. Już pogodzoną ze swoim stanem" - zaznacza. 

Psychicznie jest silniejsza niż dziesięć lat temu. 

"Trzydzieste urodziny to był trudny czas, zaledwie cztery lata od wypadku. Nie umiałam pogodzić się z moim brakiem sprawności. Nie akceptowałam siebie takiej, jaką się stałam. Dziś jestem dużo spokojniejsza, życie mnie cieszy. Nie użalam się nad sobą" - mówi wokalistka. 

Wciąż wierzy, że kiedyś będzie mogła stanąć na nogi. Rehabilituje się, śledzi odkrycia medycyny. 

"Terapia komórkami macierzystymi, specjalne szkielety... wszystko to przerobiłam. Ale wierzę, że nadejdzie przełom. Trochę życia mi zostało i coś się wydarzy, chcę jednak żyć pełnią życia. Nie uciekam w jakieś abstrakcje. Powrót do sprawności nie jest wiodącym tematem mojego życia" - szczerze przyznaje. 

Każdego dnia, gdy wstaje, myśli o sobie. 

"Przede wszystkim jestem mamą. Jeremi (3 l.) i roczna Kalinka (1 l.) to moje największe szczęście, radość. Chciałam urodzić dzieci przed czterdziestką, przez ciąże przeszłam bez większych dramatów. Wychowuję tę fajną dwójkę i całkiem nieźle sobie radzę" - mówi tygodnikowi "Świat i ludzie". 

Czy piosenkarka myśli jeszcze o powiększeniu rodziny?

"To byłoby trudne w mojej sytuacji. Nie wiem czy niemożliwe, ale po prostu bym się bała. Chociaż to różnie w życiu bywa, takich rzeczy nie da się do końca zaplanować... ja nigdy nie mówię NIGDY!" - deklaruje.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Monika Kuszyńska | Varius Manx

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »