Przejdź na stronę główną Interia.pl

Minister pobił żonę?!

Oskarżona o kradzież futer Janina D. w 1999 r. miała zostać pobita przez swojego męża.

Dziennikarze programu "Teraz My" dotarli do raportu policyjnego, z którego wynika, że polityk - od 16 listopada 2007 r. do 13 października 2009 r. minister sportu i turystyki w rządzie Donalda Tuska - kilka lat temu trafił do aresztu pod zarzutem stosowania przemocy. Do incydentu miało dojść w sylwestra na Florydzie.

Reklama

"Zaraz po moim przyjeździe pani Janina D. powiedziała, że jej mąż chwycił ją za szyję i rzucił na ziemię. Tę wersję potwierdzili świadkowie. Od obojga czułem bardzo silną woń alkoholu. Pani D. stała na ulicy, a jej mąż siedział w aucie po drugiej stronie" - czytamy w cytowanym raporcie Oficera Rosena.

Polityk zapewniał, że cała sprawa była nieporozumieniem, a do bijatyki doszło bez jego udziału. Do aresztu w Miami jednak trafił. Tam - jak wynika z ustaleń programu "Teraz My" - zeznał, że jest bezrobotny i bez środków, dzięki czemu dostał adwokata z urzędu. Co ciekawe, dwa lata wcześniej tygodnik "Wprost" umieścił go na 77. miejscu najbogatszych Polaków. Ostatecznie wyszedł z aresztu za kaucją, a sprawa została umorzona.

"Super Express" natomiast pochyla się nad Moniką G., oskarżoną o kradzież futer partnerką Roberta Janowskiego. Okazuje się, że kobieta od dawna zarabiała, sprzedając celebrytom po niższych cenach przywiezione ze Stanów Zjednoczonych markowe ubrania.

Jak mówią informatorzy dziennika, zdarzało się, że handlowała nimi za kulisami programu "Jaka to melodia?".

"Mam nadzieję, że wszystkie ciuchy nie były z kradzieży" - komentuje źródło tabloidu.

1 kwietnia rusza proces.


Dowiedz się więcej na temat: areszt | Robert Janowski | skandal

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje