Dwa dni po ślubie Filip Chajzer pokazał światu żonę. Wszyscy mówią tylko o tym
Od ponad tygodnia polska część internetu żyje ślubem Filipa Chajzera i jego pierwszym podcastem z nieznaną do tej pory szerzej ukochaną. Z dnia na dzień para stała się tematem nr 1, jeśli chodzi o żarty, parodie i memy. O ich wspólnym publicznym debiucie mówią wszyscy.
Z audycji, która już wkrótce doczeka się zresztą drugiej części, otwiera się w nowym oknie, słuchacze mogli dowiedzieć się więcej o początkach ich kilkumiesięcznego związku i zapoznać się ze szczegółową relacją z przygotowań do uroczystości, która odbyła się w sobotę, 19 września.
Przy tej okazji zakochani podzielili się - z dużą dbałością o detale - historiami również i innych, niepublicznych osób, które w jakiś sposób były zaangażowane w ów intensywny i stresujący, a przy tym dość krótki proces.
Nieoczekiwanie jedna z nich postanowiła sama zabrać głos w sprawie. Nie do wiary, co ogłosiła kobieta z otoczenia Bianki Chajzer. Można się zdziwić.
Minął tydzień od głośnego podcastu Chajzerów, a tu taki zwrot. Osoba z otoczenia Bianki przerwała milczenie
Chajzerowie opowiadali o emocjonujących przygotowaniach do ślubu, zachowując dość duży poziom szczegółowości. Osoby pomagające im na jakimś etapie tego przedsięwzięcia czy nawet tylko je znające, z pewnością mogły się z łatwością odnaleźć w podcaście gwiazd.
Nikt się chyba nie spodziewał, że w końcu któraś z nich zabierze głos. Dopiero po kilkunastu dniach od publikacji milczenie przerwała niespodziewanie... manikiurzystka Bianki, o której ta rzeczywiście wspominała w rozmowie z mężem.
"Plot twist [ang. zwrot akcji - przyp. aut.], którego się nie spodziewałam. Oglądam podcast z Bianką Chajzer, a tam nagle historia o jej manikiurzystce z Warszawy, która mówiła jej, że za dwa lata bierze ślub… I wtedy: 'Chwila, przecież ona mówi o MNIE'. Tak - to ja robiłam Biance paznokcie w Warszawie" - napisała na Instagramie Martyna.

Dobrze zna Biankę Chajzer. Nagle powiedziała o niej wprost. Nie obyło się bez uszczypliwości
W audycji żona Chajzera mówiła, że podczas jednej z wizyt w jej salonie podekscytowana kobieta opowiadała o własnych przygotowaniach do wesela, do którego - w tamtym momencie - zostały dwa lata. Niedługo później 20-latka poznała prezentera, z którym zdecydowała się na ten krok o wiele szybciej.
"A najlepsze jest to, że 'za dwa lata' zamieniło się właśnie w… 290 dni do mojego ślubu! Ale ten czas leci. Kto by pomyślał, że moje ślubne odliczanie pojawi się kiedyś w podcaście" - wyznała.
Jej końcowy dopisek można odebrać jako swego rodzaju prztyczek w nos Chajzerów, którzy wszystkich załatwień przedślubnych dokonywali dosłownie na ostatnią chwilę.
"Ps. Jutro zaczynamy nauki przedmałżeńskie i mamy załatwione wszystko poza obrączkami, mam już nawet suknię!" - dodała Martyna.
Przy manikiurzystka wyznała, że Bianka wielokrotnie była jej klientką i pokazała nawet niektóre ze stylizacji, które wykonywała w jej salonie.
Zobacz też:








