Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Meghan Markle chce się pozbyć sąsiadów? Nie do wiary, o kogo chodzi!

Nie tylko rodzinie królewskiej Meghan Markle nacisnęła na odcisk. Okazuje się, że niezbyt dobre relacje ma ze swoimi sławnymi sąsiadami. Zagraniczne media donoszą, że jest zazdrosna o przyjaźń księcia Harry’ego i... Orlando Blooma, a Katy Perry nie przypadła jej do gustu.

Nie od dziś wiadomo, że Meghan jest bardzo pamiętliwa. Swego czasu podpadła jej Katy Perry, która nie była zachwycona ślubną kreacją księżnej.

Jak zauważyły media, piosenkarka wspomniała, że przydałaby jej się jeszcze jedna przymiarka. Skomplementowała przy tym ubiór księżnej Kate. Takiej zniewagi Meghan nie mogła puścić płazem.

W zeszłym roku książęca para opuściła Wielką Brytanię i zamieszkała w Montecito w Santa Barbara. Ich sąsiadami są m.in. Katy Perry i jej mąż Orlando Bloom. Ponoć panie od początku się nie polubiły, ale ich mężowie są sobą zachwyceni.

Reklama

Jak podaje "Woman’s Day", Harry szybko polubił Blooma i nie przeszkadza mu ponoć, że ten użyczył głosu postaci księcia Harry’ego w kreskówce. Wnuk Elżbiety II ma dystans do siebie, a bajka go niezwykle bawi. Meghan jednak nie podoba się, że jej mąż Harry nie otrzymuje należytego szacunku.

Jaka jest prawda? Być może niechęć do sąsiadów podsycają jedynie media. Katy Perry na łamach tego samego magazynu deklarowała też, że "wspiera Kare, jako kobietę". Dodała nawet, że "kocha ją i życzy im obojga wszystkiego najlepszego".

Więcej o newsów gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »