Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Matka przyrodniej siostry Dody: Bałam się. Rabczewscy są wpływowi!

Echa romansu ojca Dody wciąż nie milkną. Głos w całej sprawie postanowiła wreszcie zabrać kochanka Pawła, Małgorzata Zmudczyńska...

Kilka miesięcy temu media obiegła sensacyjna informacja, że ojciec Dody ma 13-letnią córkę, która jest wynikiem jego romansu z byłą pracownicą. Później na jaw wyszło, że Paulinka i jej mama żyją w skrajnym ubóstwie, a słynny sportowiec nie poczuwa się do obowiązku, aby pomóc swojej młodszej córce.

Reklama

O całej sprawie zrobiło się jeszcze głośniej, gdy swoje "pięć groszy" do całego zamieszania dodała piosenkarka, która stwierdziła, że kobieta sama jest sobie winna, "bo rozłożyła nogi".

Wreszcie głos w tej sprawie postanowiła zabrać sama Małgorzata Zmudczyńska, która opowiedziała, jak poznała ojca Dody.

"W małżeństwie mi się nie układało, nie czułam się dobrze w roli gospodyni domowej, a tu pojawił się mężczyzna, który mnie adorował. No i popłynęłam" - wyznaje w "Party" Małgorzata.

Mama Paulinki wyjaśniła też, dlaczego tak późno wniosła o ustalenie ojcostwa.

"Bałam się dotykania tego tematu tym bardziej, że Rabczewscy są osobami wpływowymi w Ciechanowie" - stwierdza.

Jednocześnie zapewniła, że nie chodziło jej nigdy o pieniądze i pomoc ze strony popularnej córki Pawła. Chciała jedynie sprawić, aby Rabczewski wreszcie zainteresował się losem swojego nieślubnego dziecka.

"Chciałam tylko pobudzić Rabczewskiego do myślenia. Do Dody nic nie mam" - zapewnia.

Myślicie, że kiedyś się pogodzą?


Dowiedz się więcej na temat: Doda | Paweł Rabczewski | skandal | pieniądze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje