Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Maserak odpadł na starcie

Za nami drugi odcinek "Tańca z gwiazdami". Tym razem w quickstepie oraz rumbie zaprezentowały się panie. Odcinek okazał się ostatnim dla Agnieszki Jaskółki i Rafała Maseraka.

Niedzielny program otworzył występ Lou Begi, artysty znanego polskiej publiczności przede wszystkim z przeboju "Mambo No.5", który w niedzielę rozgrzał widownię "Tańca z gwiazdami" utworem "Sweet Like Cola".

Reklama

Po występie Lou Begi na parkiecie zaprezentowały się panie. Jako pierwsza quickstepa zatańczyła Maria Niklińska, której udało się zdobyć od jury 27 punktów. Dużo słabiej została oceniona rumba następnej uczestniczki, Anny Kalaty, która zeszła z parkietu zdobywając jedynie 20 punktów.

Jako trzecia zatańczyła Monika Pyrek, której "lekki, bezproblemowy i rytmiczny" quickstep doceniło jury, dając aż 35 punktów za występ. Równie dobrze na parkiecie zaprezentowały się w tym samym tańcu Dorota Zawadzka, która zdobyła 32 punkty oraz Edyta Górniak, która uzbierała 34 punkty za "ładnego i delikatnego" quickstepa.

Dorota Zawadzka zdradziła, że denerwowała się przed wyjściem na parkiet: "Stresowałam się, na szczęście mięśnie zapamiętały to, czego nie zapamiętała głowa". Superniania przyznała, że występ w "Tańcu z gwiazdami" to "dziwne doświadczenie z punktu psychologicznego", kiedy człowiek "głupieje" przed wyjściem na parkiet.

Najwyższe noty w odcinku zebrali Patricia Kazadi i Łukasz Czarnecki, których rumba została oceniona na 38 punktów. Piosenkarka, aktorka i reporterka TVN Warszawa nie ukrywała, że występ był dla niej dużym stresem:

"Wczoraj na próbie generalnej było średnio. Przeniesienie się z sali na parkiet, gdzie są światła, gdzie nie ma luster, gdzie nie widzę kompletnie, co robię, było trudne. Jednak zdobyliśmy dobre noty, usłyszeliśmy kilka pochwał, co bardzo motywuje mnie do dalszej pracy. Oczywiście zawsze mogłoby być jeszcze lepiej, ale przyznam, że jestem z siebie zadowolona".

Rumba okazała się być nie lada wyzwaniem. Tańcząca z Rafałem Maserakiem Agnieszka Jaskółka została nisko oceniona przez jury. 23 punkty oraz zbyt mało głosów publiczności zmusiło Agnieszkę do pożegnania się z programem.

Aktorka nie ukrywała, że liczyła na występ w choć kilku odcinkach, a jej partner stwierdził, że jury dało im zaniżone noty. "Szkoda, naprawdę szkoda. Między nami zaczęła rodzić się naprawdę fajna energia i niestety, musimy tak szybko to skończyć" - mówił z żalem Rafał Maserak.

Pod koniec programu w choreografii grupowej zaprezentowali się panowie. Jury stwierdziło, że swinga najlepiej zatańczyli Paweł Staliński i Andrzej Deskur a najwięcej trudności z opanowaniem ruchów miał Andrzej Gołota.

Zdaniem Iwony Pavlovic, najsurowszej członkini jury, poziom tej edycji jest bardzo wysoki. "Wydaje mi się, że świadomość taneczna uczestników programu jest co raz większa" - stwierdziła Pavlovic i dodała, że jednak porównując dwa pierwsze odcinki, to panowie zaprezentowali się lepiej:

"Za to panie są tak piękne i wszystkie gwiazdy to tak ciekawe osobowości, że na pewno czeka nas interesująca edycja" - podsumowuje "Czarna Mamba".

Dowiedz się więcej na temat: Taniec z gwiazdami | Agnieszka Jaskółka | Rafał Maserak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje