Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Maryla Rodowicz boleje nad jednym! Liczy, że dziecko się jeszcze urodzi!

Maryla Rodowicz (75 l.) ma na głowie masę problemów. Gwiazda powoli już traci nadzieję, że coś się zmieni. Do tego wszystkiego sen z powiek spędza jej jeszcze jedna rzecz związana z dziećmi...

Reklama

75-letnia gwiazda ostatnich lat raczej nie zaliczy do zbyt udanych. Gwiazda wciąż toczy sądową batalię z mężem.

Reklama

Para nadal się nie rozwiodła, a sąd wyznacza kolejne terminy rozprawa, bo małżonkowie nie mogą się dogadać w kwestiach podziału majątku.

Gdyby tego było mało, Maryla jakiś czas temu zaraziła się koronawirusem, choć walkę z chorobą ma już za sobą. 

Do tego wszystkiego pożaliła się mediom, że nie ma już żadnych nadziei, że się jeszcze zakocha. 

Rodowicz liczy na cud

"Nie ma szans, by kogoś poznać, nawet jakby chciała.  Gdzie bym niby kogoś miała poznać? Wszystko jest pozamykane" - lamentowała w "Fakcie".

Na tym nie koniec jej rozterek. Gwiazda nie kryje, że bardzo żałuje jeszcze jednego. Chciałaby jeszcze zostać babcią, ale jej dzieci jakoś nie palą się do zakładania rodzin.

"Boleję, że żadne moje dziecko nie chce mieć dzieci. Namawiam córkę, ale jest ciężko. Z kolei jeden z synów pyta, po co jeszcze jeden człowiek na tej planecie, skoro jest przeludnienie i kiepska sytuacja klimatyczna" - utyskiwała w rozmowie z Anną Lewandowską.

Piosenkarka dodała, że tutaj musiałaby się wydarzyć chyba jakiś cud.

"Może przypadkiem coś się urodzi?" - zastanawia się Maryla. 

Trzymamy zatem kciuki!

***

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maryla Rodowicz | ciąża

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »