Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski: Kolejna próba dla ich związku

Najbliższe miesiące, kiedy Martyna Wojciechowska całkowicie zaangażuje się w działalność na rzecz swojej fundacji, będą prawdziwym testem dla jej związku...

Kilka miesięcy temu podczas pierwszych wspólnych wakacji na Wyspach Kanaryjskich Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski (47 l.) ustalili, że zwolnią tempo, by mieć dla siebie więcej czasu. Każde z nich realizuje własne projekty podróżnicze, a Martyna narzeka na brak czasu dla córki, nie mówiąc już o sobie.

Reklama

Dziś wszystko jest po staremu. Martyna Wojciechowska przez lata przyzwyczajona do tego, że najlepsze prezenty urodzinowe robi sobie sama, tym razem postąpiła podobnie. 45. urodziny (28 września) połączyła z inauguracją swojej fundacji Unaweza.

Jednym z jej pierwszych celów jest dokończenie budowy domu w Tanzanii, w którym znajdą schronienie osoby dotknięte albinizmem - jedną z nich jest adoptowana przez dziennikarkę Kabula Nkalango.

- Naszą misją jest dawanie kobietom skrzydeł poprzez wyrównywanie szans ekonomicznych, społecznych i prawnych. Zapewniamy dostęp do edukacji, opieki medycznej oraz spełniamy ich marzenia. Wierzę, że zmieniając życie jednego człowieka, zmieniasz cały świat - opowiada Martyna.

Przemysław Kossakowski obserwował ogromną radość malującą się na twarzy ukochanej kobiety, kiedy opowiadała o celach i misji swojej fundacji, ale jednocześnie zrozumiał, że z ich ustaleń nic nie będzie. Bo Martyna, zamiast mieć więcej wolnego czasu, ma go coraz mniej.

Prowadzenie fundacji jest czasochłonne, zwłaszcza w początkach działalności, potrzeba sporo zaangażowania wszystkich osób (w tej chwili jest ich osiem), żeby to wszystko poukładać i wprawić tę machinę w ruch. A przecież plan był zupełnie inny.

Martyna i Przemek stworzyli związek, który, jak oboje twierdzą, uskrzydla ich i dzięki któremu dzisiaj są bardzo szczęśliwi. - Razem jesteśmy silniejsi. Zawsze szukałam takiego partnera. Przemek dodaje mi skrzydeł - zdradza Martyna.

To pierwszy mężczyzna, o którym dziennikarka wypowiada się w taki sposób. A przecież pięć razy była zaręczona i dwa razy uciekła sprzed ołtarza!

- Jestem bardzo szczęśliwa. To wyjątkowy facet. Mało która kobieta potrafi oprzeć się jego urokowi. A do tego nie ma przerostu własnego ego - nie szczędzi ukochanemu komplementów.

Przemysław Kossakowski twierdzi z kolei, że jest w najlepszym momencie swojego życia i jeszcze nigdy nie był tak szczęśliwy. Dopełnieniem tego szczęścia miało być wspólne życie. Bo, jak się okazuje, wspólne zamieszkanie to wcale nie to samo.

Martyna Wojciechowska nadal żyje w biegu. Z kolei Przemysław Kossakowski zwolnił. Mieli plan, żeby przenieść się na wieś, na Podlasie, ale Martyna nie jest na to gotowa ze względu na córkę Marysię, która bardzo związana jest z Warszawą.

Pojawił się kompromisowy pomysł zamieszkania pod Warszawą. Jednak można dostrzec, że dziennikarka i jej ukochany mają odmienne oczekiwania. Dlatego najbliższe miesiące, kiedy Martyna całkowicie zaangażuje się w działalność na rzecz fundacji, będą prawdziwym testem dla ich związku.

Czy Przemkowi wystarczy cierpliwości, by czekać, aż ukochana, tak jak on, i zgodnie z obietnicą, zwolni i pomyśli o ich wspólnym życiu? Doświadczenie obojga pokazuje, że związek jest jak delikatny kwiat. Niepodlewany - usycha.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Martyna Wojciechowska | Przemysław Kossakowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »