Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Marta żmuda-Trzebiatowska nie posiada się z radości! Czeka na poród!

Marta Żmuda-Trzebiatowska i jej mąż, Kamil Kula, mocno strzegą swojej prywatności. Jednak teraz postanowili zrobić wyjątek i podzielić się z fanami swoim szczęściem. Mają ważny powód.

Nie sposób przejść obojętnie obok tylu ciepłych słów i komentarzy, które kierujecie w naszą stronę. Chcemy odesłać wam równie dużo dobrej energii i ciepła - napisała przed świętami Marta Żmuda Trzebiatowska (35 l.) także w imieniu męża, Kamila Kuli (30 l.).

Reklama

Te wymowne słowa potwierdziły, że para spodziewa się drugiego dziecka. Prawdopodobnie do dwuletniego Bruna dołączy za kilka miesięcy siostrzyczka. Ta miłość wybuchła nagle. Wcześniej Żmuda Trzebiatowska przez niemal dekadę związana była, ze starszym o 12 lat, znanym tancerzem Adamem Królem. 

"Poznaliśmy się w dosyć banalny sposób. Przedstawił nas sobie wspólny znajomy. Zaczynałam drugi rok studiów, byłam wtedy zupełnie anonimową osobą. Zabawne, bo wyobrażałam sobie, że swojego ukochanego poznam w bibliotece lub w jakichś innych romantycznych okolicznościach" - wspominała aktorka.

Stał się jej opoką i opiekunem. 

"To mój anioł! Gdyby nie on, nie dałabym rady udźwignąć wszystkiego" - nie kryła.

Jesienią 2008 r. razem wystąpili w ósmej edycji "Tańca z Gwiazdami". Tańczyli jak natchnieni, pełni namiętności. I choć typowano ich na zwycięzców, zajęli trzecie miejsce. Jednak w życiu prywatnym tej pasji zabrakło. Ich uczucie powoli gasło. Okazało się, że mają inne priorytety.

Ona chciała być żoną i matką. Co więcej, brak ślubu przeszkadzał także jej ojcu, co doprowadziło do rodzinnego konfliktu. Nieoczekiwanie, zamiast decyzji o małżeństwie, w 2013 r. doszło do rozstania. 

"Weszłam do domu, zobaczyłam puste ściany i najpierw się rozpłakałam. A potem pomyślałam: 'Zaczynam życie sama. Już się wyleczyłam z noszenia spodni w związku i dbania o wszystko' " - Marta nie szczędziła byłemu partnerowi gorzkich słów.

Przez następne miesiące przypisywano jej kilka mniej lub bardziej poważnych relacji. W tym z kolegą z planu serialu "Julia", Krystianem Wieczorkiem, który też rozstał się z ukochaną Dorotą Androsz. A nawet z Kubą Wojewódzkim - o czym on sam napisał w swojej autobiografii.

Jednak ona pozostawała singielką. W Teatrze Kwadrat spotkała, młodszego o pięć lat, Kamila Kulę. Był wówczas w związku z, grającą tam także, Anną Karczmarczyk. Odszedł od niej, bo z Martą nie umieli powstrzymać rodzącego się uczucia. 

"Nie wnikałam jeszcze wtedy, o co chodzi. Jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, wynieśliśmy z domów podobne wartości. W pewnym momencie wszystko stało się oczywiste i proste" - stwierdziła aktorka, bo w maju 2015 r. oboje polecieli na romantyczne wakacje na wyspę Kos, a już we wrześniu w tajemnicy powiedzieli sobie "tak". 

"Kiedy spotykasz właściwego człowieka, po prostu wiesz, że tego chcesz"- podsumowała, żartując, że Kamil jest w wieku jej brata, któremu, jako starsza siostra, w dzieciństwie zmieniała pieluchy.

Nie afiszowali się ze swą miłością. Rzadko gościli na ściankach. Marzenie o rodzicielstwie spełniło się dwa lata po ślubie, na świat przyszedł ich syn Bruno. Teraz szykują się na wspaniałe wydarzenie, bo niebawem ich rodzina znów się powiększy.

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marta Żmuda-Trzebiatowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »