Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Marina Łuczenko-Szczęsna tłumaczy się z robienia selfie na trybunach! Wściekła się!

Marina Łuczenko-Szczęsna (28 l.) kocha robić sobie zdjęcia i każda okazja jest do tego dobra. Nie omieszkała zrobić sobie mini sesji zdjęciowej podczas ostatniego meczu. Fanom nie do końca się to spodobało.

W piątek na Stadionie Narodowym w Warszawie odbył się mecz towarzyski Polska-Urugwaj. Na trybunach nie zabrakło gwiazd, a przede wszystkim wybranek piłkarzy, które zawsze dzielnie kibicują swoim partnerom.

Reklama

Jednak podczas tych spotkań panie prawie za każdym razem robią sobie kilka zdjęć na trybunach, co nie uszło uwadze fotoreporterów. Faktycznie można odnieść wrażenie, że celebrytki interesują się bardziej robieniem sobie selfie, niż sytuacją na boisku. 

Żona bramkarza, Wojtka Szczęsnego (27 l.) postanowiła wytłumaczyć się z tych zdjęć robionych z koleżankami.

"Pamiętajcie raz na zawsze, że nasze wszystkie pamiątkowe zdjęcia bądź filmiki powstają przed rozpoczęciem meczu, bądź w przerwie. Tyczy się to przede wszystkim fotoreporterów, którzy absolutnie nie mają szansy zrobić ‘nam’ zdjęć z trybun w trakcie meczu, jedynie przed. Stąd te zdjęcia w internecie, kiedy wszyscy nagrywamy wejście na boisko naszych mężów, kolegów i całego zespołu , którym zawsze szczerze kibicujemy" - napisała Marina pod jednym z takich grupowych zdjęć, które opublikowała w portalu społecznościowym.

Przyjaciółkę wsparła żona Artura Boruca (37 l.), Sara (33 l.). Celebrytki od pewnego czasu są nierozłączne, więc nic dziwnego, że wzięła ona stronę koleżanki.

"Zdjęcie oczywiście zrobione w przerwie. Przed meczem nagrywamy zawsze wejście naszych Chłopców na murawę. Potem odkładamy telefony i kibicujemy. Po to przybywamy na stadion, aby wspierać naszych przyjaciół i rodzinę...tak , rodzinę , bo jesteśmy grupą która się uwielbia i przede wszystkim szanuje i wspiera. Dlatego też fotografie były i będą , to momenty które chcemy i musimy uwiecznić".

Poza robieniem zdjęć w przerwie, tudzież przed meczem, Marina również miała swoje 5 minut jako piosenkarka. W trakcie pauzy między jedną, a drugą połową rozgrywki, kibice wysłuchali najnowszej piosenki Łuczenko-Szczęsnej "On My Way".

Wokalistka była bardzo podekscytowana, kiedy usłyszała swój utwór rozbrzmiewający na stadionie. Zachęcała nawet przyjaciółki do odśpiewania piosenki, ale niestety okazało się, że nie znają one tekstu. Piosenkarka najpierw opublikowała cały film z tego zdarzenia, ale po chwili namysłu jednak odcięła fragment ze szczerym wyznaniem koleżanek i zostawiła tylko moment, w którym śpiewa sama. 

Z Mariną i Sarą nie bawiła się jednak Anna Lewandowska (29 l.), która w tym czasie wspierała w innym sektorze kontuzjowanego męża Roberta (29 l.).


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marina Łuczenko-Szczęsna | Sara Boruc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »