Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Za nami pierwszy odcinek 23. edycji programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Tej jesieni kolejna grupa artystów podjęła się trudnego wyzwania, jakim jest wcielanie się w największe ikony muzyki. Wśród uczestników znalazła się Maria Sadowska, która na inaugurację sezonu zaprezentowała utwór Sama Smitha. Mało kto wie, że wokalistka przez lata konsekwentnie odrzucała propozycje udziału w show. Wszystko zmieniło się dopiero w przełomowym momencie jej życia.
Oglądaj "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" w Polsacie i na Polsat Box Go.
Maria Sadowska długo nie chciała wziąć udziału w "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Bała się jednej rzeczy
O kulisach swojego występu w programie Maria Sadowska opowiedziała w podcaście "Lustra". Artystka wyznała, że wielokrotnie otrzymywała propozycje udziału w show, jednak za każdym razem odmawiała. Powodem był strach przed skalą wyzwania.
"Miałam już wcześniej kilka zaproszeń do tego programu, ale zawsze odmawiałam. Myślałam, że to nie jest program dla mnie. Pamiętam, że jak oglądałam pierwszą edycję z Kasią Skrzynecką i mówiłam, że to jest tak trudne. Ten program to jest najtrudniejsza rzecz wykonawcza, którą można zrobić" - powiedziała.
Wokalistka przyznała, że choć nie obawiała się aspektów wokalnych czy tanecznych, największe wątpliwości budziły w niej umiejętności aktorskie.
"Zawsze mówiłam, że nie jestem dobrą aktorką" - dodała.
Maria Sadowska miała bardzo trudny rok. Program "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" zmienił wszystko
Maria Sadowska nie ukrywa, że ostatni rok był dla niej wyjątkowo wymagający. Artystka znalazła się w momencie, w którym brakowało jej energii do działania. Z jednej strony obawiała się, że publiczność o niej zapomniała, z drugiej trudno było jej zrobić pierwszy krok i coś zmienić.
W końcu postanowiła zawalczyć o siebie i wyjść ze strefy komfortu.
"Kiedyś powiedziałam sobie, żeby nigdy nie mówić nigdy. Drugą rzeczą, którą sobie zawsze obiecywałam to to, że będę wychodziła ze strefy komfortu, żeby nigdy się nie zasiedzieć tam gdzie jest dobrze, miło i przytulnie, bo wtedy się nie rozwijasz" - wyznała.
Wokalistka pomyślała o tym, że być może przed przyjęciem propozycji powstrzymuje ją lęk przed złożonością tego programu oraz przekonanie o tym, że jako doświadczona artystka nie musi nic udowadniać. W końcu jednak po wielu przemyśleniach i namowach męża zdecydowała się podjąć tego wyzwania.
Dziś nie ma wątpliwości, że była to dobra decyzja.
"Koniec końców jestem mega szczęśliwa, że podjęłam to wyzwanie. Teraz mam ogromną energię, czuję się w zupełnie innym miejscu niż pół roku temu" - powiedziała, dodając, że dzięki programowi jeszcze bardziej doceniła pracę aktorów i dziś patrzy na ich zawód z zupełnie innej perspektywy.

Zobacz też:
Doniesienia ws. Brzozowskiego potwierdziły się w poniedziałkowy wieczór. Sam nie wierzył, że się uda
Marcin Miller wszedł na scenę, a Gąsowskiego zatkało. Zobaczył Marylę Rodowicz
Gabriel Fleszar nie ma złudzeń ws. emerytury. Sam się tak urządził
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








