Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Maria Pakulnis zawsze wiedziała, że jest inna! Wstrząsające, co wyznała po latach

"Związałam się z dojrzałym mężczyzną, starszym ode mnie. Trafiło nas. Patrzyliśmy sobie w oczy, słuchaliśmy jazzu. Byliśmy sobą zafascynowani" - mówi, dodając: "Mieliśmy wspólne pasje, lubiliśmy razem pracować, bawić się. To był kolorowy czas. Pełen miłości, ale też wybuchów, bo bycie razem to nie jest tylko sielanka. Żyliśmy jak włoska rodzina. I zawsze się wspieraliśmy. Na dobre i na złe".

Reklama

Dopełnieniem szczęścia był syn.

"Gdy miałam urodzić Jaśka, strasznie się bałam, czy będę umiała kochać. Modliłam się, żeby to się we mnie obudziło. Jako dziecko nie czułam się kochana, więc nie wiedziałam, jak zareaguję. Ale kiedy popatrzył na mnie, ta miłość wydała mi się oszałamiająca" - przyznaje gwiazda.

W 2006 r. okazało się, że jej ukochany ma nowotwór mózgu, zaczął się dla obojga bardzo trudny okres.

"Przeżyliśmy razem dwa straszne lata odchodzenia. Byłam przy nim non stop" - opowiada. Mąż zmarł.

"Musiałam pokonać wiele przeszkód w życiu. Ale uporałam się z nimi: z trudnymi relacjami z rodzicami, chorobą, śmiercią. Zrozumiałam, zaakceptowałam, uśmiechnęłam się. Pożegnałam się godnie. Dzięki temu mogę żyć z wdzięcznością" - przyznaje. 


***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maria Pakulnis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »