Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Marcin Miller wyznaje: "Mogłem się utopić"

Marcin Miller (46 l.) swego czasu przeżył chwile grozy. Kolega namówił go na ryzykowny rejs łódką. „Mogłem się utopić” – mówił w jednym z wywiadów artysta.

Marcin Miller to lider popularnego zespołu disco polo, "Boys". Jego hity, takie jak "Wolność", "Kochana, uwierz mi" czy "Jesteś szalona", zna niemal każdy Polak. Chętnie bawią się też przy nich weselni goście, którzy nie mogą bez nich wyobrazić sobie udanej imprezy.

Reklama

Aż strach pomyśleć, że te przeboje mogłyby nigdy nie powstać! Bowiem życie wokalisty w jego młodzieńczych latach było zagrożone. W Radiu WAWA artysta przyznał, że jako dziecko był bardzo nieostrożny. 

Codziennie wraz z kolegami szukał przygód. Nie było wówczas komputerów, więc większość czasu spędzali wspólnie na podwórku. Jedna z rozrywek mogła skończyć się tragicznie.

"Kolega zobaczył łódkę i mnie namówił. Okazało się, że ta łódka jest dziurawa i zaczęła tonąć. Jak to moja mama zobaczyła, była śmiertelnie przerażona. Gdy wróciłem do domu, to dostałem w portki. Mogłem się utopić" - opowiadał.

Tę historię przytoczył ku przestrodze. Wie, że nie wszyscy dbają o swoje bezpieczeństwo. Chciałby, aby dwa razy zastanowili się, zanim zrobią coś ryzykownego.

"Trzeba ostrożnie podchodzić do tematu wody, pływania. Uważajcie na siebie" - zaapelował.

***
Zobacz więcej materiałów z życia celebrytów

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Miller

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje