Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Małgorzata Rozenek-Majdan pakuje torbę do szpitala! To już niedługo!

Najpierw długi urlop i czas tylko dla synów. Potem nowa aranżacja mieszkania. A teraz para już odlicza dni do porodu. Wygląda na to, że Małgorzata Rozenek-Majdan i Radek Majdan są już gotowi, by powitać na świecie synka!

Do narodzin dziecka Małgorzaty Rozenek-Majdan (41 l.) i Radosława Majdana (48 l.) został niecały miesiąc. Prezenterka przyznaje, że te ostatnie tygodnie są dla niej bardzo trudne. 

Chciałaby ze wszystkim zdążyć przed przyjściem na świat maleństwa, tym bardziej, że jak nieraz przyznawała, lubi mieć wszystko dokładnie zaplanowane i dopięte na ostatni guzik. 

Tak jest i teraz. Mimo iż, jak mówi, jest jej "trzy razy tyle co zawsze" i ubolewa nad tym, że nie może dźwigać, to robi wszystko, by rodzina nie odczuła, że jej myśli krążą już tylko wokół zbliżającego się wielkimi krokami szczęśliwego porodu. 

Reklama

10 maja, w dniu 48. urodzin Radosława, jak co roku urządziła mężowi niespodziankę. W prezencie dostał strój: marynarkę i charakterystyczny kaszkiet w stylu jego ulubionego serialu "Peaky Blinders". 

Całości dopełnił niezwykły tort, również utrzymany w klimacie serialu. 

"Impreza będzie musiała poczekać, nie szkodzi, zrobiliśmy sobie Peaky Blinders Party w domu" - napisała pod zdjęciem męża na Instagramie. 

Wystarczy, że prezenterka dwa dni nie udzielała się na swoim internetowym profilu, a jej obserwatorzy już wieszczyli, że pewnie maleństwo przyszło na świat przed terminem i pospieszyli z gratulacjami. 

Tymczasem Małgorzata była bardzo zajęta. Wraz z rodziną wróciła z dwumiesięcznego odpoczynku na Mazurach. W domu zaś czekała ją prawdziwa rewolucja. 

Prezenterka zaplanowała bowiem przed porodem urządzenie nie tylko pokoju dla dziecka, ale też przearanżowanie całego mieszkania. Wprawdzie nie musiała robić wszystkiego sama, rozpakowaniem mebli, upinaniem zasłon i rozmieszczeniem wszystkich dodatków zajęła się firma wnętrzarska. 

Małgorzata przyznała bowiem, że przerastały ją nawet takie decyzje, jak wybór pomiędzy gołębim szarym a bladym błękitem. Prezenterka stara się, by wszystko było idealne i wyjątkowe, gdyż wie, jak bardzo przeżywa ten czas jej mąż. 

***
Czytaj więcej na kolejnej stronie: 

Wszak ona ma już dwóch synów z małżeństwa z Jackiem Rozenkiem, tymczasem Radosław zostanie ojcem po raz pierwszy, choć test ojcostwa zdaje już od sześciu lat, doskonale sprawdzając się w roli ojczyma dla Stanisława (14 l.) i Tadeusza (10 l.). 

Były sportowiec jest wdzięczny żonie za ciepło, które wniosła w jego życie. Na Instagramie pokazał zdjęcie swojego mieszkania z czasów kawalerskich, i drugie - po metamorfozie dokonanej przez Małgorzatę. 

Nie kryje, że teraz podoba mu się bardziej. 1 czerwca, w urodziny Małgorzaty, zaplanował dla niej niespodziankę. Ten dzień najprawdopodobniej spędzą jeszcze we czwórkę. 

Później zaczną już odliczać dni. Prezenterka po porodzie chce jak najszybciej wrócić do formy. Po narodzinach Stanisława i Tadeusza zajęło jej to rok, teraz jest zdeterminowana, by jak najszybciej pochwalić się perfekcyjną sylwetką. 

"Już nie mogę się doczekać, co przyniesie przyszłość" - przyznaje. Narazie jednak musi cierpliwie czekać. Jest już gotowa by powitać na świecie maluszka, a torba do szpitala czeka już dawno spakowana. 

Nie posiada się z radości, gdyż przy porodzie jednak będzie mógł jej towarzyszyć mąż, co do niedawna było niemożliwe. Teraz jednak już nic nie stoi na przeszkodzie! O tym, że mogą rodzić razem dowiedzieli się niedługo przed porodem i teraz nie posiadają się ze szczęścia! 

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »