Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Rozenek-Majdan nie tak to sobie wymarzyła! "Wiem, że nie mam już 30 lat i każdy..."

Małgorzacie Rozenek-Majdan (wiek nie ma znaczenia) coraz trudniej znaleźć w sobie siłę...

Małgorzata Rozenek-Majdan (40 l.) czekała na ten dzień z niecierpliwością. Jej książka In vitro. Rozmowy intymne właśnie ujrzała światło dzienne. 

Reklama

Dla pani Małgorzaty to niezwykle ważny temat. Jej dwóch synów Stanisław (13) i Tadeusz (9) ze związku z aktorem Jackiem Rozenkiem (50) zostali poczęci właśnie dzięki metodzie in vitro.

"Nie byłoby ich ze mną, gdyby nie pomoc lekarzy" – pisze w swojej książce Małgorzata.

Okazuje się jednak, że to wcale nie na książkę czekała z największą nadzieją i bijącym sercem…

"Wierzyłam, że kiedy pojawi się w sprzedaży, jednocześnie przylecą do nas bociany. Niestety, nie udało się. Jest mi bardzo przykro, ale jest przy mnie rodzina, wspieramy się" – wyznała Rewii.

Nie jest tajemnicą, że  Małgorzata i jej mąż Radosław (40) od kilku już lat starają się o dziecko.

"Byłby to dla nas najpiękniejszy prezent" – wyznaje Radosław.

Para regularnie odwiedza klinikę specjalizującą się w metodzie in vitro. Jednak bez rezultatu.

Początkowo każdą próbę zakończoną niepowodzeniem przyjmowali z uśmiechem i pokorą, nie tracąc nadziei.

Ale kiedy po raz kolejny ich marzenia odsuwają się w odległą przyszłość, coraz trudniej im znaleźć w sobie radość i uśmiech. Kolejna nieudana próba wprawia parę w coraz większe przygnębienie.

Oboje czują presję czasu i mają świadomość, że to ostatnia chwila, by spełnić swoje największe marzenie.

"Wiem, że już nie mam 30 lat i każdy miesiąc jest na wagę złota" – wyznaje Małgosia.

"In vitro to proces, który może trochę potrwać, ale oni są już w jego trakcie, machina ruszyła. Mocno trzymam za nich kciuki, bo wiem, jak bardzo tego pragną" – zdradza ich bliski znajomy.

"Najważniejsze, by wszystko się udało" – mówi Małgorzata, w oczach której nie gasną jednak iskierki nadziei.

"Chciałabym mieć kolejny powód do bycia dumną mamą, zwłaszcza, że synowie są chętni i gotowi na braciszka lub siostrzyczkę" – dodaje cicho.

Czy los pozwoli im wreszcie spełnić swoje najskrytsze marzenie?

Ukoronuje ich wielką miłość?


***


Dowiedz się więcej na temat: rozenek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje