Małgorzata Ohme przyjaźni się z Filipem i Bianką Chajzerami. Niespodziewanie zabrakło jej jednak na ich ślubie
Nie jest tajemnicą, że Małgorzata Ohme, otwiera się w nowym oknie od lat utrzymuje bardzo bliską relację z Filipem Chajzerem. Psycholożka i dziennikarz niegdyś wspólnie pracowali, a dziś regularnie mijają się w studiu podcastowym, z którego oboje korzystają.
To właśnie tam Filip poznał swoją 20-letnią żonę Biankę. Ohme od początku obserwowała rodzące się między nimi uczucie i mocno kibicowała ich relacji. Miała nawet pełnić rolę świadkowej na ich ślubie, jednak ostatecznie obowiązki zawodowe uniemożliwiły jej udział w uroczystości. Mimo to nie kryje, że jest pod wrażeniem związku, który stworzyli.
Małgorzata Ohme przyjaźni się z Chajzerami, a nie widziała ich wspólnego podcastu. Docenia pomysł Filipa
W rozmowie, której Małgorzata Ohme niedawno udzieliła "Plotkowi", przyznała, że do tamtej pory nie miała okazji obejrzeć podcastu Filipa i Bianki, otwiera się w nowym oknie. Pozytywnie ocenia jednak fakt, że para postanowiła sama opowiedzieć o swojej relacji, zamiast pozostawiać przestrzeń dla spekulacji.
"Nie widziałam tego podcastu. Jestem ciekawa, ale ja mam takie bardziej poczucie, że oni to chcieli zrobić na swoich zasadach. To był tak gorący temat i tak bardzo ludzie będą zainteresowani, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że tworzyłyby się równoległe historie" - skomentowała.
Znana psycholożka zwróciła uwagę, że Filip Chajzer, jako osoba od lat związana z mediami, doskonale zna mechanizmy rządzące branżą. Jej zdaniem czasem lepiej samodzielnie opowiedzieć swoją historię, niż przez lata ukrywać związek przed opinią publiczną.
"Jak chcesz mieć wpływ na historię, to opowiedz ją swoimi słowami. I myślę, że Filip, który bardzo dobrze zna media, po prostu zrobił to z rozmysłem, z jakąś decyzją ich wspólną" - dodała.
Małgorzata Ohme nie dziwi się zachowaniu Bianki Chajzer. Widzi ją w telewizji
Małgorzata Ohme chwali nie tylko sposób, w jaki Filip pokazał swoją żonę publiczności, ale również decyzję samej Bianki o wyjściu z cienia. Psycholożka doskonale rozumie, że ukrywanie relacji na dłuższą metę może być zwyczajnie niewygodne. Sama nie chciałaby funkcjonować w taki sposób.
"A to, że ona się pokazała, ja na jej miejscu też bym się pokazała. Po prostu ja nie chciałabym się całe życie chować i chodzić podziemiami dlatego, że się nie mogę pokazać" - stwierdziła.
Ohme dobrze zna Biankę i uważa, że ma ona potencjał, by zaistnieć w mediach. Nie wyklucza nawet, że w przyszłości mogłaby spróbować swoich sił w telewizji.
"Zobaczymy, co jej to pokazanie przyniesie. Może będzie w mediach. Nie wiem, czy by chciała, ale myślę, że ma warunki do tego, żeby robić coś w telewizji" - przyznała.

Zobacz też:








