Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Niemirska gotowa na nową miłość

Małgorzata Niemirska (70 l.) wierzy, że spotka kogoś, z kim będzie mogła spędzić jesień życia.

Jestem kochliwa - przyznała w jednym z wywiadów niezapomniana Lidka z "Czterech pancernych i psa".

Reklama

- Nie umiem żyć bez miłości. Czuję się wtedy, jakbym miała uciętą rękę albo nogę, niekompletna. Dlatego nigdy nie byłam sama. Kiedy kończyła się jedna miłość, zaraz przychodziła kolejna!

Ostatnio jednak było inaczej. Od śmierci jej męża Marka Walczewskiego (†72 l.) wkrótce minie dziewięć lat. W tym czasie aktorka nie była w stanie otworzyć się na drugiego człowieka. - Zostałam sama. Ogarnęła mnie melancholia - przyznała po tym, jak została wdową.

Małgorzata Niemirska ma za sobą dwa małżeństwa. Pierwszy raz wyszła za mąż na studiach, za Andrzeja Makowieckiego (†72). Wkrótce na planie trzyodcinkowego spektaklu "Desperaci" poznała Marka.

- Przez dwa odcinki nie było nic między nami, a przy trzecim doszło do eksplozji uczuć. Oświadczyłem się błyskawicznie i zostałem przyjęty - mówił aktor.

Wybuchł skandal, bo oboje byli w związkach małżeńskich. On był mężem Anny Polony (78 l.). - Marek nie sprawiał wrażenia osoby zajętej - tłumaczyła później Małgorzata. - Wyjechał przecież z Krakowa, a w Warszawie prowadził tryb życia niewskazujący na to, że jest żonaty. Myślę, że większym grzechem byłoby się nam rozstać, patrząc z perspektywy na to, czym byliśmy dla siebie... - opowiadała.

Ich największym pragnieniem było stworzyć rodzinę. Niestety, marzenie o dzieciach nigdy się nie spełniło. Z czasem Marek Walczewski miał coraz większe kłopoty z pamięcią. Diagnoza lekarska nie pozostawiła wątpliwości: alzheimer.

Kiedy odszedł, aktorka wpadła w rozpacz. Potrzebowała czasu, aby wszystko sobie jakoś poukładać... W oswajaniu się z tym stanem pomagała jej mama. Niestety, jakiś czas temu i jej zabrakło. Wtedy aktorka postanowiła sprzedać dom, z którym wiązało się mnóstwo najpiękniejszych wspomnień.

- Uznała, że początkiem nowego życia będzie zamieszkanie w zupełnie innym miejscu - zdradza jej znajoma z teatru. Tak pani Małgorzata rozpoczęła nowy rozdział. I coraz bardziej otwiera się na nowe uczucie.

- Zawsze kierowałam się miłością. To jest największa siła i motor, który prowokuje do rzeczy wspaniałych i tragicznych. Albo jakiś piorun trzaśnie w ludzi i nie ma odwrotu, albo trzeba sobie dać spokój - tłumaczy.

Małgorzata Niemirska wierzy, że spotka kogoś, z kim będzie mogła spędzać czas, chodzić na spacery. Jednocześnie dobrze wie, czego zrobić nie chce. - Po raz trzeci za mąż się nie wybieram! - deklaruje i dodaje: - Z Markiem nie tylko się kochaliśmy, ale też bardzo lubiliśmy. Ważne, aby się przyjaźnić z osobą, z którą się jest, mieć podobne poczucie humoru. Dzisiaj potrafi o tym spokojnie mówić. Już nie zamyka się w domu i cieszy się życiem.

***

Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Niemirska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje