Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Kostrzewska-Rozenek-Majdan: Każda dama pali i przeklina!

Programy z jej udziałem biją rekordy popularności. W "Projekcie Lady" pokazała, że droga do zostania damą nie jest trudna. W "Azja Express" wystąpiła ze swoim przyszłym mężem Radosławem Majdanem. Z kolei "W dobrym stylu" radzi, jak dbać o dom. Nie oznacza to jednak, że Małgorzacie Kostrzewskiej-Rozenek-Majdan (wiek tylko do wiadomości redakcji) nie zdarzają się gafy...

Reklama

Kto uczył panią manier?

Kostrzewska-Rozenek-Majdan: - Rodzice. Pochodzę z domu, w którym bardzo zwracało się uwagę na kindersztubę i na dobre zachowanie.

Przekazuje pani tę wiedzę synom?

- Oczywiście. Uwielbiam porządek, zwracam uwagę na szczegóły i ciągle im coś tłumaczę, np. jak odkładać rzeczy na miejsce. Wszystko robię dla moich dzieci i rodziny. Oni są dla mnie nieustającą inspiracją i motorem do działania.

To pewnie czas dla siebie ma pani dopiero wieczorami? Jak je pani spędza?

- Przeważnie przy Radosławie i dzieciach, bo wtedy panuje luz. A noce spędzam przy książkach i Radosławie.

Popełnia pani gafy?

- Mam ich wiele na koncie i pewnie jeszcze więcej przede mną. Zdarza mi się popełniać gafy z powodu roztrzepania i energiczności. Nie udaję wtedy, że nic się nie stało, tylko uśmiecham się i przepraszam.

A czy damom wypada czasem przekląć?

- Pewnie, że tak. Dama nie byłaby damą, gdyby czasem nie przeklinała, nie paliła, nie piła, nie oglądała się za mężczyznami, jak mówi Beata Tyszkiewicz. Z tych czterech rzeczy trzy wciąż robię. Nie oglądam się tylko za mężczyznami, bo przecież mam u boku bardzo fajnego faceta.

Uważa się pani za damę?

- Uważam się przede wszystkim za szczęśliwą kobietę i to jest dla mnie najważniejsze.

W "Azja Express" pokazała nam pani prywatną twarz. To był wspaniały program.

- Wszystko, co w nim przeżyliśmy z Radkiem, bardzo umocniło nasz związek.

Myśli pani, że dzielenie się swoimi przeżyciami w internecie jest w dobrym stylu?

- Internet stał się integralną częścią tego, co robimy zawodowo i prywatnie. Nie możemy więc udawać, że go nie ma. Media społecznościowe bardzo zmieniły nasze życie i zwiększyły zasięg informacji na jego temat. Uważam, że każdy ma w sobie granicę dobrego stylu, smaku i nie powinien jej przekraczać.

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje