Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Foremniak zbliżyła się do Roberta Więckiewicza? Co na to żona aktora?

Choć zdjęcia do serialu „Odwróceni”, w którym Małgorzata Foremniak (52 l.) i Robert Więckiewicz (51 l.) zagrali małżonków, dawno się zakończyły, oni wciąż się spotykają. Czy jego żona ma się czego obawiać?

Marcowe, słoneczne południe w centrum Warszawy. Ulicą idzie rozbawiona para. Jest tak pochłonięta rozmową, że nie zwraca uwagi na otoczenie, jakby świat dla niej nie istniał... To Małgorzata Foremniak i Robert Więckiewicz. Widać, że mają świetne relacje. Choć od ich wspólnych zdjęć do drugiego sezonu "Odwróconych" minęło ponad pół roku, członkowie ekipy serialu do dziś wspominają ten aktorski duet. 

Reklama

- Była między nimi chemia. W przerwach między scenami dużo ze sobą przebywali, spragnieni swego towarzystwa - mówi "Na Żywo" osoba z produkcji. 

A tematów do rozmów im nie brakowało, tym bardziej że wiele ich łączy. Urodzili się w tym samym roku, oboje pochodzą z małych miejscowości, ona z Radomia, a on z Nowej Rudy. Nie od razu też odnieśli zawodowy sukces. 12 lat temu nakręcili pierwszy sezon "Odwróconych" i ich kinowy odpowiednik "Świadka koronnego".

Sukces tamtych filmów dodał im skrzydeł. Szczególnie Małgorzacie, która leczyła wówczas rany po rozstaniu z Rafałem Maserakiem, jej partnerem z "Tańca z Gwiazdami". Dziś gwiazda jest dumną singielką odważnie kroczącą przez życie. W pełni dojrzałą kobietą, która w ostatnich latach musiała się uporać z bolesnymi przeżyciami: śmiercią rodziców, byłego męża Waldemara Dzikiego. 

Siedem lat temu jej spokój zburzył mężczyzna, który okazał się stalkerem. Dariusz G. został jej menadżerem, ale szybko zdobył i jej serce. Była zbyt ufna, by od razu dostrzec, że nią manipuluje. Gdy z nim zerwała, mężczyzna zaczął ją nękać. 

- Poczułam się jak wyrzucona z pędzącego pociągu, na bosaka. Nie zdajesz sobie sprawy, że ktoś rozkłada twoje życie na części. Niszczy relacje z przyjaciółmi, znajomymi, miesza w kontaktach zawodowych, narażając cię na ich utratę. A przede wszystkim sączy w ciebie, kropla po kropli, permanentne poczucie strachu i zagrożenia z zewnątrz - opisywała swój dramat. 

Wysyłał jej SMS-y: "Zobacz, kto za tobą idzie", "Zgaś światło w kuchni". To wpędziło ją w ciężką depresję. Pewnej nocy nastąpił przełom. Pomyślała: "czy kogoś obchodzi, że w jakimś pokoiku jest strzępek kobiety i wali łbem o mur. Do k... nędzy, Foremniak, albo wóz, albo przewóz!". 

Korzystała z psychoterapii. - Jestem przykładem, że można z tego wyjść. Ucząc się samotności, uczymy się być sami z sobą. Stawałam się partnerem dla siebie - tolerancyjnym, cierpliwym, pobłażliwym - mówiła. 

Teraz jest pogodzona ze sobą i gotowa na zbudowanie związku. - Fajnie byłoby, gdyby obok pojawił się ktoś. Mężczyzna, który ma piękną, dojrzałą duszę, a gdyby jeszcze tak w całkiem seksownym ciałku, byłoby cool. Nie wiem, na kogo i jak zareaguje moje serce - deklaruje. 

Czytaj dalej na następnej stronie.

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Foremniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje