Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Magdalena Waligórska zaręczyła się! "Wywołał mnie z bankietu, ukląkł..."

Dla wielbicieli Wioletki z "Rancza" nie jest to dobra wiadomość. Grająca ją Magdalena Waligórska (35 l.) przyjęła właśnie oświadczyny!

Na dzień przed walentynkami, 13 lutego, aktorka zagrała w Teatrze Nowym w Zabrzu w premierze jej monodramu "Lady M".

Reklama

Po przedstawieniu za kulisami czekał na nią partner Mateusz Lisiecki (29) z gratulacjami oraz... niespodzianką.

- Wywołał mnie z bankietu - opowiada "Rewii" aktorka. - Ku mojemu zdziwieniu ukląkł i poprosił mnie o rękę. Nie potrafiłam powstrzymać łez wzruszenia. On jest taki romantyczny i rycerski... A nawet tradycyjny, żeby nie powiedzieć, że w wielu życiowych kwestiach nieco staroświecki. Bardzo mi się to podoba. Dzięki temu czuję się przy nim bezpieczna. Wiele dla mnie zrobił - mówi Waligórska.

Aktorka, mówiąc o rycerskości swojego narzeczonego, ma tu zapewne na myśli to, co wydarzyło się latem ubiegłego roku, kiedy jeden z aktorów serialu "Ranczo" obraził ją niewybrednymi komentarzami.

W czasie emocjonalnej wymiany zdań, jaka się wtedy wywiązała, Mateusz bez wahania stanął w obronie Magdy.

Tamte dramatyczne sceny rozgrywały się w tym samym zabrzańskim teatrze. Konflikt trwał od dłuższego czasu i miał bardzo poważne podłoże. Jednak dopiero stanowcza postawa Mateusza ukróciła niewybredne ataki na aktorkę. Oczywiście cała sprawa ma już ciąg dalszy i swój finał znajdzie najpewniej w sądzie.

Mateusz Lisiecki, jak zapowiedział, nie pozwoli nikomu skrzywdzić ukochanej. Sprawdził się jako mężczyzna, na którego zawsze można liczyć także wtedy, gdy aktorka ciężko zachorowała.

- Był najczulszym opiekunem. I choć, oczywiście jak każdy, ma też swoje wady, wiem, że to przyjaciel na dobre i złe - mówi Waligórska.

Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Waligórska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje