Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Łukasz Nowicki potwierdza. Jego syn wrócił z Haliną Mlynkovą na stałe do Polski!

Wspominał pan, że ojciec, Jan Nowicki, uczył postaw dżentelmeńskich. Pański model wychowania dzieci jest podobny czy inny?

Reklama

- Jest powiązany z tym, co wpajał mi ojciec, ale nie kieruję się tylko tym. Świat bardzo się zmienił w kwestii wychowania dzieci. Jest większa świadomość dziecka, skończyły się jakieś kretyńskie kary albo: „Nie, bo nie!”. W trudnych latach 70. i 80. kochający nas rodzice specjalnie się tym nie zajmowali. Nie było jeszcze takiej wiedzy, że dziecko jest partnerem, ma prawo do własnego zdania, słucha się go i bierze pod uwagę emocje.

To, że żona jest specjalistką, pomaga?

- Tak, Olga poza tym, że jest aktorką, jest też psychoterapeutką i pięknie wychowuje dzieci. Z przyjemnością patrzę jak nie boją się mieć własnego zdania, powiedzieć czegoś kontrowersyjnego i ile mają w sobie ciepła, wrażliwości i empatii. Oczywiście popełniam błędy, żona mnie wtedy instruuje, nie zawsze się też zgadzamy. Ale generalnie – podoba mi się ta droga. I nie mówię o wychowaniu bezstresowym tylko o partnerstwie i bliskości.

Jak łączycie z żoną opiekę nad dziećmi i pracę?

- Jak wszyscy (śmiech). Czasem jedno odwozi dzieci do przedszkola, czasem drugie, czasem razem... Olga jest mamą na cały etat, a jest równocześnie bardzo aktywna zawodowo. Teraz będzie ciekawie, bo wraca teatr i zaczynamy razem próby w Komedii oraz gramy razem w Capitolu. To nowa sytuacja, obojga nas nie będzie wieczorem. Bo dotąd zawsze jedno było na miejscu. Będzie to dość trudne, ale dzieci będą dobrze zaopiekowane przez babcię.

Macie ciche dni?

- A kto nie ma? Założę się, że są nawet w rodzinie papieża, jesteśmy tylko ludźmi. Nawet bym się martwił, gdyby tak nie było! To by świadczyło, że coś między nami jest nie tak. Bo najgorszy jest chłód i oczekiwanie w związku ideału. Bo nie ma ideałów.

Marzenie?

- Mam 47 lat, przekroczyłem półmetek, chciałbym potrafić zwolnić tempo życia – paradoksalnie tak się stało podczas pandemii – i cieszyć się zwykłymi, małymi rzeczami. Z wiekiem przychodzi mi to coraz częściej i chciałbym, żeby przychodziło nieustannie...

***

Rozmawiała Anna Ratigowska

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Nowicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »