Reklama

Reklama

Reklama

Łukasz i Edyta Golcowie: To nie była miłość od pierwszego wejrzenia

Są przekonani, że to sama Opatrzność postawiła ich sobie na drodze. No bo jak wytłumaczyć fakt, że eteryczna blondynka jak ognia unikała chłopaka z Milówki, który miał opinię bawidamka, a teraz mija 20. rocznica ich ślubu?

Łukasz (45 l.) i Edyta (43 l.) Golec mówią o sobie, że są nudni, bo w ich małżeństwie jest zgoda, a oni z pasją oddają się muzyce.

Poznali się jeszcze w liceum. Razem chodzili do szkoły muzycznej w Bielsku-Białej. Edyta do klasy altówki, Łukasz - trąbki.

- Podchody do Edytki rozpocząłem chyba w maturalnej klasie. Ta chemia na wiosnę dosyć poważnie buzowała - wspomina Łukasz.

Ale nie była to miłość od pierwszego wejrzenia...

O muzykalnych bliźniakach z Milówki robiło się coraz głośniej. Bracia Golcowie (sprawdź!) byli obiektem westchnień wielu dziewcząt.

Reklama

Edycie bardziej podobał się Łukasz, ale wolała nie zawracać sobie nim głowy. Tym bardziej, że miał opinię kobieciarza.

- Ale o męża się modliłam - przyznaje szczerze.

Aż wreszcie Łukasz zaprosił ją do gry w kapeli Wierchy. Wtedy okazało się, że subtelna blondynka, choć młodsza, wcale nie daje sobie w kaszę dmuchać. I to intrygowało w niej Łukasza najbardziej.

Któregoś razu ona zaprosiła go na wesele do swojego wujka. Doskonale się razem bawili, ale wkrótce Łukasz wyjechał na kontrakt do Niemiec. Kontakt się urwał.

- Przez pół roku się nie odzywał. Upewniło mnie to, że to jednak kobieciarz i ma tę niefajną stronę, że lubi tylko pościemniać dziewczynie i ją zostawić - wspominała Edyta.

Łukasz jednak nie zapomniał. Pisał do ukochanej listy. Tylko nie znał jej domowego adresu, więc wysyłał korespondencję do jej szkoły.

Gdy wrócił i wszystko wyjaśnił, tak ją wzruszył, że dała się namówić na randkę.

Kiedy Edyta dostała się na Akademię Muzyczną w Katowicach, zamieszkała w akademiku tuż obok braci Golców.

Ale Łukasz zaczął hucznie imprezować. I wtedy ona postawiła warunek: albo rozrywkowe życie, albo ona. Nie miał więc wyjścia.

Pobrali się w 2000 roku. - Wyświęcam was na mamę i tatę - oznajmił ksiądz. Słowa duchownego zapadły w pamięć i serca małżonków...

Łukasz, który jako 14-latek stracił ojca, marzył o tym, by swoim dzieciom dać jak najwięcej miłości. Stworzyli kochającą, szanującą się rodzinę.

Trójka pociech: Bartek (16 l.), Antonina (14 l.) i Piotrek (12 l.) sprawiła, że ich dom nabrał intensywnych kolorów.

- Czasem, w tak zwanym wielkim świecie, kiedy mówię, że mam męża, któremu ślubowałam przed Panem Bogiem i nie mam zamiaru go nigdy opuścić, słyszę: - Aaa, bo wy tam w górach tak macie - śmieje się Edyta.

- Bez Boga ani do proga, tak to czujemy - mówi Łukasz Golec.

- Gdy obserwuję znajomych, którzy właśnie się rozchodzą, zaczynam się bać, że może kiedyś na nas przyjdzie taki kryzys. Jak my sobie damy radę? Wtedy przypominają mi się słowa babci Łukasza, Helenki, żebym wszystkie swoje problemy powierzała Matce Bożej i Janowi Pawłowi II.

- Zobaczysz, one się wtedy same rozwiążą - przekonywała.

I faktycznie tak jest - zdradza Edyta. Od lat funkcjonują w show-biznesie i wiedzą, że sława i pieniądze bywają zgubne.

- Na szczęście mieszkamy z daleka od świata, w którym łatwo się zapomnieć - podkreślają zgodnie.

Do pracy nie mają daleko, bo studio nagrań Golec Fabryka znajduje się pod ich dachem. Nagrania, spotkania i wywiady planują tak, aby wieczory mieć już tylko dla rodziny.

Mimo nawału obowiązków, małżonkowie zawsze znajdują czas na modlitwę.

- Nigdy nie widziałam, żeby choć jednego dnia mój mąż odpuścił różaniec. Do jego odmawiania przekonał go sam Ojciec Święty Jan Paweł II.

- Mogliśmy się z nim spotkać osobiście. Stąd chyba tak mam - dodaje Łukasz.

Oboje wychowali się w bardzo tradycyjnych rodzinach.

- Na szczęście było dane nam poznać, co jest w życiu najważniejsze - zapewniają.

- Pilnujemy się też, żeby nie kończyć dnia w złości czy z jakimiś niezałatwionymi między nami trudnymi sprawami - opowiada Łukasz.

- Jesteśmy bardzo nudni. Czasem dzwoni do nas jakiś dziennikarz, podpytuje, czy może znalazłby się jakiś ciekawy wątek, a tu nic. Mamy trójkę cudownych dzieci, robimy to, co naprawdę kochamy i tyle! Nuda, nic się nie dzieje - żartuje.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Golec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »