Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Lewin Kłodzki nie chce Villas?

Wójt Lewina Kłodzkiego odebrał śpiewaczce prawo do dzierżawy ziemi, na której wcześniej Violetta Villas (70 l.) prowadziła swoje, osławione, schronisko dla psów. Mieszkańcy Lewina wtórują wójtowi, gdyż twierdzą, że na gruncie znów powstanie schronisko dla bezdomnych psów...

Było prowadzone w sposób skandaliczny - zwierzęta były głodne, uciekały dziurami w płocie i siały postrach wśród sąsiadów. Wiele z nich ginęło pod kołami samochodów. Artystka nie płaciła także za dzierżawę działki. Doprowadziło to do tego, że Bolesław Kędzierewicz, wójt Lewina był zmuszony odebrać jej dzierżawiony kawałek ziemi. Schronisko zostało zlikwidowane, a psy wywiezione - pisze "Życie na gorąco".

Reklama

Z decyzją burmistrza stanowczo nie zgadza się gospodyni Violetty Villas - Elżbieta Budzyńska, która jest też spadkobierczynią i pełnomocniczką artystki. Budzyńska chce, w imieniu Villas, odkupić poprzednio dzierżawioną ziemię. To z kolei spotyka się z niezgodą ze strony mieszkańców Lewina. Boją się oni, że na tym gruncie znów powstanie schronisko i horror rozpocznie się od nowa.

W tej chwili nie widać wyjścia z patowej sytuacji.

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Violetta Villas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »