Maryli Rodowicz z pewnością nie trzeba nikomu przedstawiać. 80-letnia wokalistka jest obecna na scenie już od 55 lat i w tym czasie wydała wiele przebojów, które zna cała Polska. Hity takie jak: "Małgośka" oraz "Niech żyje bal" dały jej miano królowej polskiej piosenki, a sama zainteresowana ani myśli zwalniać i z pewnością nie wybiera się na zasłużoną emeryturę.
W niedzielny wieczór Rodowicz gościła w "Tańcu z gwiazdami", podczas ostatniego odcinka tanecznego show Polsatu oceniała uczestników, którzy tańczyli do jej największych przebojów.
Przy tej okazji Maryla wygadała się Plejadzie, że szykuje coś wyjątkowego. Chodzi o przyszłoroczną trasę koncertową. Czegoś takiego jeszcze nie było.
"Pomysł jest taki, że przylatuję z kosmosu. Na scenie będzie ogromna bryła lodu, która się będzie topiła przez całe przedstawienie, przez cały koncert i na końcu zostanie korona, którą sobie włożę na głowę ja albo jakiś tancerz (śmiech)" - wyjawiła 80-letnia gwiazda.
Tym samym Maryla nawiązała oczywiście do popularnych memów o odmrażaniu jej na Sylwestra, tym samym po raz kolejny pokazując dystans do siebie.
Mededżer Rodowicz przerywa milczenie. Tego jeszcze nie było
Maryla Rodowicz tak bardzo rozgadała się na temat przyszłorocznej trasy koncertowej, że jej menedżer - Wojciech Garczyński nie miał wyboru i wyjawił Plejadzie jeszcze więcej szczegółów tego wydarzenia. Będzie się działo.
"Na stronie wielkibal.pl, czyli na stronie trasy, nie bez powodu jest wielka bryła lodu, w której zatopiona jest korona. Na koniec koncertu będzie użyta, ale wcześniej Maryla chce wstąpić do nieba, spaść do piekła, będzie to spełnienie jej kolorowej wizji artystycznej" - wyjaśnił.
Fani Maryli Rodowicz z pewnością nie będą rozczarowani. Szykuje się wielki rozmach godny gwiazdy.
"To jest trasa, w której po raz pierwszy z takim rozmachem Maryla będzie miała specjalnie zbudowaną scenę i scenografię zgodne z jej marzeniami, a cały koncert zostanie przeprowadzony według jej wizji. Naszym celem - menedżmentu i organizatora - było zrobienie czegoś, czego ona jeszcze nie miała. Miała na koncie trasę Diva Tour, z której nie była w pełni zadowolona. To był po prostu koncert w dużym formacie, a tutaj podchodzimy do tego inaczej" - dodaje Garczyński.

Rodowicz nie będzie sama na scenie. Gwiazda kolejny raz zaprosiła do współpracy znanych artystów.
"Będą artyści ze wszystkich gatunków muzycznych, także z hip-hopu. To jest związane z rozpoczęciem produkcji nowej płyty Maryli, na której będą też duety, ale wyłącznie nowe. Na poprzedniej płycie robiliśmy nowe wydania jej starych utworów, a teraz będą to premierowe piosenki. Single ukażą się jeszcze w tym roku. Planowane są dwa".
Wszystko wskazuje na to, że Maryla Rodowicz pierwszy raz od dziesięciu lat stworzy zupełnie nowe utwory. Szykuje się prawdziwa gratka dla fanów 80-letniej diwy.
"Widać, że ostatnia płyta nie była dla niej takim wyzwaniem, a teraz jest bardzo na to nakręcona. Bardzo chce tworzyć. Powiedziała, że pierwszy raz w swoim życiu chciałaby uczestniczyć w procesie tworzenia linii melodycznej, w procesie pisania tekstu, a tego na swoim koncie nie ma" - podsumował menedżer artystki.
Zobacz też:
Maserak nie wytrzymał. Po 25 latach wyjawił całą prawdę o Maryli Rodowicz
Mandaryna dawniej tak mówiła o swojej relacji z Rodowicz. Nagle zdecydowała się na sprostowanie
Rodowicz nie przypuszczała, że spotka ją taka sytuacja. "To się porobiło"








