Barbara Kurdej-Szatan stawia sprawę jasno. Już nie ma mowy o plotkach
Barbara Kurdej-Szatan słynie z tego, że nie ma żadnych oporów przed jasnym wyrażaniem swoich myśli. Jej komentarze często niosą się szerokim echem w show-biznesie. W najnowszym wpisie aktorka otworzyła się na kilka osobistych tematów.
Do sieci trafiło właśnie krótkie nagranie, w którym wyszło na jaw, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu Barbary Kurdej-Szatan i męża. Okazuje się, że aktorska rodzina stawia na tradycję w kwestii posiłków:
"A ja lubię takie domowe obiadki. Kotlecik, ziemniaczki i jakaś suróweczka. Kocham kuchnię polską, bo kocham bigos" - wyjawiła nieoczekiwanie. Przy okazji artystka wyjawiła, że podczas pracy nad jednym spektaklem zasmakowała zupełnie innego dania:
"Jak zaczęłyśmy próby (…) to Ewa Prus nas zapoznała z takimi pierogami na parze ze szpinakiem. I są przepyszne" - podkreśliła.
Barbara Kurdej-Szatan ogłosiła i się zaczęło. Poruszenie w komentarzach
Aktorka w krótkim nagraniu z domowego zacisza otworzyła się także na temat rodziców. Zdradziła, do kogo jest bardziej podobna:
"Wizualnie jestem bardziej podobna do taty, ale kolory mam po mamie, no bo jestem blondynką, a mój tata jest brunetem. (…) Chociaż czasami mówię Rafałowi 'a mój tatuś to…'. O cokolwiek go poprosiłam, to zawsze było: 'Jasne, żaba, nie ma problemu'" - uzewnętrzniła się.
Te słowa bardzo spodobały się fanom, którzy w jednej kwestii są zgodni z Barbarą Kurdej-Szatan.
- "Witam w klubie!";
- "Domowe najlepsze";
- "Domowy obiad wygrywa";
- "Zdecydowanie domowe obiadki! Nic nie przebije smaku domowego jedzenia w niedzielę" - pisali.
ZOBACZ TAKŻE:
Późnym wieczorem potwierdziły się doniesienia ws. Kurdej-Szatan i męża. Już nie ma mowy o plotkach
Barbara Kurdej-Szatan potwierdziła doniesienia. To do niej wraca








