Kilkanaście lat temu słuchali ich wszyscy. Feel zyskał ogromną popularność
Swego czasu Feel był jednym z najpopularniejszych zespołów w Polsce. Założony w 2005 roku w Katowicach stał się rozpoznawalny na szeroką skalę już dwa lata później, kiedy ukazał się jego hitowy utwór "A gdy jest już ciemno" (sprawdź!).
W tym samym roku ukazał się pierwszy album grupy, na którym znalazły się jeszcze tak znane piosenki jak "No pokaż na co cię stać" czy "W odpowiedzi na twój list". W ciągu następnych czterech lat formacja nagrała jeszcze dwie płyty.
Na początku lat 2000. skład z Piotrem Kupichą na czele notował absolutne rekordy popularności. Krążki rozchodzące się w setkach tysięcy egzemplarzy, wyprzedane koncerty, duże festiwale - to świadczyło o ich mocnej pozycji rynkowej.
Feel jest aktywny do dzisiaj, ale - podobnie zresztą jak w przeszłości - na branżowe uznanie nie ma co liczyć. W jednym z najnowszych wywiadów wokalista bez ogródek powiedział, co o tym sądzi.
Piotr Kupicha mówi wprost, co o tym wszystkim myśli. "To pojęcie względne"
Po jednym z występów 47-latek został zapytany o to, czy zgodziłby się z tezą, że branża niechętnie uznaje i docenia jego dorobek.
Mowa tu konkretnie o Fryderykach - przyznawanych corocznie od 30 lat przez Związek Producentów Audio-Video, a konkretnie Akademię Fonograficzną, nagrodach za osiągnięcia w przemyśle muzycznym.
Feel otrzymał tę statuetkę raz, w 2008 roku, w kategorii Nowa Twarz Fonografii. W tym samym roku dostał jeszcze cztery, a następnym - trzy nominacje.
Kupicha nie zgodził się z opinią, że są to najważniejsze laury dla muzyka. Zaprzeczył też temu, jakoby czuł się pominięty przez kapitułę.
"Absolutnie nie (...). Tam jest kilka osób, sześć, osiem, które decydują o tym, kto w danym roku ma dostać nagrodę. Czy to świadczy o jakiejś niesamowitej popularności, jeśli dostaniesz Fryderyka? Być może tak, ale nie wiem, czy to jest wyznacznik, że akurat ci artyści, którzy dostali Fryderyka, są najważniejsi. To jest pojęcie względne" - komentował w rozmowie z Plotkiem.
Kupicha nie wytrzymał i powiedział wprost, co o tym myśli. Nie mógł się z tym dłużej kryć
Piosenkarz obstaje przy stwierdzeniu, że utwory prostsze, o ponadczasowej formie i uniwersalnym przekazie, niekoniecznie trafiają w gusta jury.
"Myślę, że piosenki takie, które mają melodie, które mają tekst, które są proste w swoim przekazie, mają niezwykłą moc. (...) Niekoniecznie artyści, którzy piszą piosenki popularne, znajdują się właśnie w sferze Fryderyków" - tłumaczył dalej.
Kupisze ewidentnie nie zależy na poklasku ludzi z branży. Istotne jest co innego.
"Trzymam kciuki za Fryderyki, trzymam kciuki za różne festiwale. Fantastycznie tam być, ale do tego też jest potrzebna dobra aura i dobra energia, a myślę, że zespół Feel od 20 lat taką prezentuje" - skwitował wątek.
Zobacz też:
Piotr Kupicha otwarcie mówi o wymaganych koncertowych. "Tym zajmuje się odpowiednia osoba"
Wiśniewski ledwo się rozstał, a tu takie słowa Kupichy. Wskazał, gdzie jest klucz
Piotr Kupicha nie kryje rozczarowania. Zabrał głos ws. małżonki








