Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kuba Wojewódzki: Takiego "dramatu" w jego programie jeszcze nie było! Zaprosił Deynn i Majewskiego!

Nowy sezon swojego show Kuba Wojewódzki zaczął w wyjątkowo żenującym stylu...

Wbrew obiegowym opiniom 54-letni showman ma się dobrze, a jego pozycja w TVN wciąż nie jest zagrożona.

Reklama

Kolejny sezon jego wygłupów przed kamerą właśnie wystartował na antenie. Trzeba jednak przyznać, że goście pierwszego odcinka byli mocno kontrowersyjni.

Jako pierwszy na kanapie zasiadł Tomasz Piątek, którego głośna książka o powiązaniach Macierewicza z rosyjskim wywiadem bije rekordy sprzedaży.

Dziennikarz nie ustaje w oskarżaniu obecnego ministra obrony. 

"My się z pana Antoniego nabijamy i ja też się z niego nabijałem, dopóki nie zacząłem czytać papierów, które są w Krajowym Rejestrze Sądowym i nie zobaczyłem, jak sobie organizuje poparcie, sponsorów. Zrozumiałem, że on w dużej mierze gra przed nami wariata. To facet, który w Smoleńsk absolutnie nie wierzy. Generał Pytel, któremu ufam, sam powiedział kiedyś, że Macierewicz wyznał, że Smoleńsk to ściema dla ludu" - przekonywał Piątek.

Kuba próbował rozładować  atmosferę, ale dziennikarz cały czas był poważny i nie chciał podporządkować się żartobliwemu stylowi programu. 

"Na szczęście" z kolejnymi gośćmi poszło mu zdecydowanie łatwiej, choć tej rozmowy widzowie z pewnością długo nie zapomną. Na kanapie zasiedli bowiem niejacy Deynn i Majewski. 

Para znana jest z tego, że razem trenuje. Ich popularność w social mediach jest ogromna, co nie najlepiej świadczy o młodym pokoleniu, które tak namiętnie śledzi ich poczynania.

A są to ludzie przerażająco prości i nieobyci. Można też przypuszczać, że książki nieczęsto trafiają do ich rąk, co nie przeszkodziło im w napisaniu własnej.

W słynnej sieci księgarń ich dzieło już wylądowało na liście bestsellerów, co jeszcze bardziej przeraża. 

Jak Deynn i Majewski wypadli? Cóż, o wytatuowanej pannie, która marzy o wielkim umięśnionym udzie, nie można zbyt wiele powiedzieć, bo ta była w stanie wydusić z siebie co najwyżej kilka słów w ramach odpowiedzi na pytanie.

Nieco lepiej poszło jej partnerowi, choć mądrości, którymi sypał, zadziwiały nawet samego Kubę.

"Oboje jesteśmy niezwykli w tym, że jesteśmy zwykli. Jak każdy. I to jest nasz fenomen, koniec. Nie każdy ma takie tatuaże, bo nie chce. Ale jakby chciał, to ma na kogo patrzeć: o, oni są szczęśliwi, robią to co robią, wydają bestsellera książkę, chociaż nie wyglądają na ludzi, którzy mogliby wydawać książki i się jakoś wysławiać. Jest taki stereotyp" - tłumaczył ich "fenomen" Majewski.

W końcu Deynn się przełamała i postanowiła wytłumaczyć, dlaczego aż tylu Polaków się z nich wyśmiewa.

"Ludzie nas hejtują, bo spełniamy marzenia. Po kolei, od najmniejszych do największych. Że chcę mieć piękną sylwetkę, że chcę pojechać na wakacje, że chcę zdać wreszcie prawo jazdy i kupić auto. Że chcę być u Kuby. Ludzie wolą żyć życiem naszym niż swoim. Milion lasek ma płaską dupę, milion lasek ma cellulit na dupie, tylko widzisz... ludzie wolą..." - i tutaj przerwała, więc nigdy się nie dowiemy, co ludzie wolą.

Niestety, potem było już tylko gorzej. Majewski i jego wybranka naprawdę uwierzyli w swoją wyjątkowość. Dowodem na to mają być listy od fanów!

"Stary, ty mówisz, że nas nienawidzą, ale nie wiesz, że my mamy największą moc w Polsce ludzi, którzy nas kochają. Nawet nie wiesz, ile my dziennie dostajemy wiadomości od ludzi, że pomogliśmy im tylko tym, że jesteśmy" - oznajmił.

***

Dowiedz się więcej na temat: Karolak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje