Przejdź na stronę główną Interia.pl

Księżna Kate i książę William złamali tradycję. Tego jeszcze nie było!

Księżna Kate (35 l.) ciągle jest na świeczniku i niemal każdy jej gest omawiany jest przez media, ale ona w tym wszystkim stara się zachować normalność. Do tego stopnia, że wraz z mężem złamali tradycję i posyłają syna do zwykłej szkoły. Także wypowiedziami Kate udowadnia, że mieszkanie na królewskim dworze nie zmieniło jej podejścia do życia.

Już za niedługo Polskę odwiedzą księżna Kate i książę William (35 l.). Będzie to ich pierwsza wizyta w naszym kraju. Znamy jej wstępny plan. 17 lipca przyjadą do Warszawy. Drugi w kolejności jest Gdańsk (w którym zwiedzą między innymi Europejskie Centrum Solidarności), po czym wyjadą do Niemiec. 

Reklama

Na razie nie wiadomo, czy w podróży będą towarzyszyły im dzieci, ale z całą pewnością największe zainteresowanie skupi na sobie Kate, która jest osobą niebanalną i wyjątkową.

Odkąd w 2011 roku Kate Middleton została księżną, cały czas jest bacznie obserwowana przez media. Każdy jej ruch, każdy gest jest szczegółowo opisywany i komentowany. Gdy nie trzyma męża za rękę, staje się to powodem do plotek. 

Kate przyznaje, że zdarza się jej często zachowywać dystans wobec męża podczas oficjalnych uroczystości, by nie wywoływać... właśnie sensacji i niepotrzebnych spekulacji. A to, że ludzie jej zachowanie interpretują w ten, a nie inny sposób, cóż ona może na to poradzić? 

Dworska etykieta wymaga jednak od księżnej pewnych zachowań. Ona stara się temu zadaniu podołać, ale nie zawszeu daje jej się trzymać swoje emocje na wodzy. Czasami i ją one poniosą. Wtedy przytuli męża. Pocałuje go publicznie. Nawet w obecności królowej Elżbiety II (91 l.) stara się skracać dystans. Odpowiedzieć żartem na żart. Serdecznym uśmiechem na uśmiech. 

To jednak nic w porównaniu z tym, jaki stosunek ma księżna Kate do dzieci. Komentatorzy dworskiego życia są zgodni. Tu łamała ona wielokrotnie etykietę, ale w tym, co robi, kieruje się miłością do swoich dzieci. Stara się, żeby jej córka i syn nie żyli dworskim życiem. 

George (3,5 l.) i Charlotte (2 l.) na oficjalnych fotografiach wyglądają ślicznie. W zadbanych i czystych ubraniach budzą zachwyt, ależ to grzeczne dzieci! Księżna Kate twierdzi zaś, że to pozory. Ich mama bowiem chce, żeby miały one normalne dzieciństwo. Nie zamierza ich chować pod kloszem. 

Dlatego zabawa w kałuży, przybrudzone spodenki, porwana koszulka to codzienność. Na szczęście rzadko uwieczniana przez fotografów. Angielskie media zgodne są w tym, że nigdy bezpośredni następcy tronu nie byli wychowywani w tak nowoczesny sposób. 

- Kiedy Jerzy jest niegrzeczny i rzuca jakąś zabawką, to jego mama... pada na podłogę! Tarza się po niej i zachowuje niczym dziecko. Jerzy od razu rozumie swój błąd. Zaczyna się śmiać i staje się spokojny. To naprawdę na niego działa - mówiła w rozmowie z magazynem "Radar Online" osoba z pałacu Kensington, gdzie mieszka królewska rodzina. 

Mały "Jerzyk" nie może liczyć też na taryfę ulgową dotyczącą przedszkola i szkoły. Rodzice zapisali go do zwykłej, koedukacyjnej szkoły, gdzie będzie się uczył pośród prawie tysiąca podobnych mu dzieci. To absolutne złamanie dotychczasowej tradycji na brytyjskim dworze!

Pamiętamy, że gdy księżna była w ciąży, media były pełne informacji, że źle znosi ten stan. Ponoć przecieki do prasy pochodziły z samego Pałacu Kensington. A księżna, kiedy podczas niedawnego spotkania z młodymi matkami została zapytana przez jedną z nich, czy po urodzeniu dziecka też czuła samotność i dyskomfort, podkreśliła, że zna to z autopsji! 

- Doskonale cię rozumiem. Targają wtedy tobą różne emocje. Nikt i nic nie przygotowuje do macierzyństwa. Masz wrażenie, że jesteś sama w tym wszystkim - przyznała szczerze Kate, czym podbiła serca zgromadzonych pań i pokazała, że dzieli te same emocje z kobietami na całym świecie.

Między innymi z tych powodów trudno jej nie lubić. Choć trzeba pamiętać, że jej głównym zadaniem jest bycie "twarzą" firmy z tradycjami - monarchii brytyjskiej.

Dowiedz się więcej na temat: księżna Kate

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje