Książulo zaskoczył wizytą w Hotelu Arłamów. Spełnił zapowiedzi w najmniej oczekiwanym momencie
Książulo w końcu spełnił swoje zapowiedzi i pojawił się w Hotelu Arłamów. Gwiazdor internetu postanowił odwiedzić obiekt bez wcześniejszego uprzedzania obsługi o swoim przyjeździe, by zobaczyć, jak luksusowy kompleks przyjmuje swoich gości.
Było to już drugie podejście do wizyty w hotelu incognito.
Wcześniejsza próba zakończyła się niepowodzeniem, ponieważ ktoś udostępnił w przestrzeni publicznej informację o tym, że ma tam się pojawić.
Od progu influencer zwrócił uwagę na to, że obiekt jest ogromny. Youtuber zdecydował się na apartament prezydencki, za który zapłacił kilka tysięcy złotych.
"Duże to jest. Robi wrażenie przestrzeń. Na pewno się tu nie będziemy (ściskać - przyp. red.). Jeśli przyjeżdża rzeczywiście jakiś prezydent, to na pewno ma dużo miejsca" - ocenił Książulo.
Przyznał jednak, że wystrój nie jest zbyt nowoczesny.
"Wnętrze jest takie trochę już... Czuć trochę czas, nie po nim" - wyznał szczerze.
Książulo wydał kilka tysięcy za nocleg. Nie mógł uwierzyć, czym ugościli go w kawiarni dla VIP-ów
Po zameldowaniu i obejrzeniu pokoju Książulo zrobił sobie wycieczkę do kawiarni dla VIP-ów mieszkających w obiekcie. Zaskoczyło go to, czym został poczęstowany jako gość pokoju za kilka tysięcy złotych.
Na talerzu znalazły się między innymi camembert i żurawina. Influencer nie krył zdziwienia tak skromną ofertą.
"No powiem wam, bida, nie? (...) Za mało oferuje, żeby w ogóle o tym wspominać przy zameldowaniu do takiego pokoju" - ocenił surowo.
Książulo skrytykował hotel dla bogaczy. Jedzenie uznał za "obrzydliwe"
Po wizycie w kawiarni youtuber zamówił jedzenie dostępne w ramach room service. Szybko okazało się, że również na tym polu hotel nie wykazał się wysokim poziomem.
Słodki deser nie przypadł mu do gustu.
"No wygląda to, jak jakaś babka, a nie fondant. Kurde, no nie zaskoczę was. Wygląda średnio" - powiedział tuż po dostarczeniu zamówienia.
Równie surowo ocenił nugettsy. "Bardzo niedelikatne. (...) Suche. I panierka, i mięso - relacjonował dalej.
Swoją uwagę skierował również na menu dla najmłodszych i wybrał spaghetti bolognese. Tu już po pierwszym kęsie rozpoczął się dramat. Nie szczędził krytyki.
"Obrzydliwy jest ten sos. Nigdy nie jadłem karmy dla psów ani dla kotów. (...) Bardzo dziwne jest to mięso. No to wali jakimiś, nie wiem czy podrobami, czy czymś takim. Tragiczny posmak" - skwitował rozczarowany.

Zobacz też:
Magda Gessler przerwała milczenie po słowach Książula o jej restauracji. Oznajmiła wprost








