Reklama

Reklama

Reklama

Krystyna Czubówna dumna z córki. Zadebiutowała w "Młodych lekarzach"

Gdy odbierają telefon, po drugiej stronie zalega wymowna cisza, a po chwili pytanie: "Mała czy Duża?". Co jeszcze łączy lektorkę i jej córkę?

Początek roku był dla Krystyny Czubówny (61) szczególnie emocjonujący. To właśnie wtedy rozpoczęła się emisja serialu dokumentalnego "Młodzi lekarze", w którym jako lektorka zadebiutowała jej córka Agnieszka Barjasz. Mimo iż królowa lektorów ma w tej dziedzinie ogromne doświadczenie, nie dała swojej latorośli żadnej wskazówki.

Przemyślana decyzja

Gdy Agnieszka miała 2 lata, Krystyna po raz pierwszy zabrała ją do pracy - mała cały czas widziała mamę przez ogromną szybę. - Kiedy przychodziła pora snu, Aga dawała mi znać, że chce się przytulić. Brałam ją do dziupli na kolana, a ona wiedziała, że nie może się poruszyć, nie mówiąc już o wydaniu jakiegokolwiek dźwięku, bo wszystko przeniesie się na mikrofon - opowiada lektorka.

Reklama

Kiedy dziewczynka była starsza, często towarzyszyła mamie, najpierw w radiu, potem w telewizji. Świetnie rozwijająca się kariera Czubówny uczyniła spustoszenie w jej życiu osobistym. - Moja samodzielność była przemyślaną decyzją. Uprawiałam zawód, który kochałam, traktowałam jak służbę 24 godziny na dobę. W takich sytuacjach niezwykle trudno jest pogodzić kobiecie trzy role: żony, matki i dobrego pracownika. Bycie matką było dla mnie priorytetem, praca była drugą pasją i na trzecią nogę nie było już miejsca - tłumaczy.

Czytaj dalej na następnej stronie...

Dziennikarka rozstała się z mężem, gdy Aga miała 7 lat. Była twarzą "Panoramy".

- Mimo że dużo pracowałam, nie przekładało się to na pełną kieszeń. Wiecznie borykałyśmy się z problemami finansowymi. Mieszkałyśmy w maleńkim mieszkanku, nie miałyśmy telefonu, ale byłam gwiazdą - wspomina ze śmiechem Czubówna.

Popularność matki szczególnie doskwierała córce. Doszło nawet do tego, że poprosiła mamę, by nie przychodziła do niej na wywiadówki. - Przypięli mi łatkę "córka gwiazdy". Obrywało mi się i bardzo się przeciwko temu buntowałam - wyznaje po latach Barjasz.

W 2002 roku Czubówna rozstała się z "Panoramą" TVP. Dostawała nagrody, kolejne statuetki, cieszyła się sympatią widzów, ale nie przekładało się to na sprawy finansowe. - Decydujący był moment, gdy zabrakło mi na czesne dla studiującej córki. Wtedy postanowiłam pożegnać się z telewizją - przyznaje.

W końcu przestała się zamartwiać. Zrozumiała, że dokonała czegoś wielkiego - zbudowała z Agą niezwykłą więź. - Nie miałam lęku, że zrobi coś nie tak. Była bardzo odpowiedzialna, samodzielna. Mogłam na niej polegać jak na Zawiszy. A Agnieszka dodaje: - Mówiłyśmy, że jesteśmy drużyną i musimy sobie pomagać...

Czytaj dalej na następnej stronie...

Dziś Agnieszka jest dojrzałą kobietą, matką dwóch córek, dyrektorem finansowym w spółce, którą założyła z mamą. - Skończyłam zarządzanie i marketing, wiedziałam, że nie potrafię pracować od 9 do 17. Chyba cały czas broniłam się przed czymś, przed czym nie powinnam. Musiałam spróbować lektorowania. Zaryzykowałam i okazało się, że to jest to - opowiada.

Krystyna zna to uczucie. Też kiedyś postawiła wszystko na jedną kartę i dobrze na tym wyszła. Jest dumna z córki. Przeczuwała, że złapie bakcyla. - Byłam w szoku, że w niektórych wypowiadanych przez nią zdaniach słyszałam siebie, swoje brzmienie, intonację, modulację głosu - podsumowuje debiut córki w "Młodych lekarzach".

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Krystyna Czubówna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy