Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Krystian Wieczorek: Tego nigdy nie zapomni!

Po tamtych świętach, gdy przy stole zabrakło jego mamy, wszystko nagle straciło sens. Pozostały obawy, których Krystian Wieczorek (44 l.) długo nie mógł się pozbyć.

"To wcale nie żarcie, nie choineczka, nie prezenciki powinny być w tym całym świętowaniu najważniejsze, a właśnie bycie razem i wspólne przeżywanie świąt. Czego wszystkim serdecznie życzę" – wyznał Krystian w książce „Opowieści bielsze niż śnieg”. 

Reklama

Bo właśnie za tym najbardziej tęsknił jako mały chłopiec, gdy jego rodzice się rozwiedli.

Szczególnie mocno utkwiły mu w pamięci święta Bożego Narodzenia, gdy przy wigilijnym stole zabrakło nie tylko taty, ale i mamy. 

"Moje wspomnienia z Wigilii z lat dzieciństwa niosą ze sobą słodko-gorzki posmak smutnej Gwiazdki bez mamy... Tamta Wigilia zdeterminowała wszystkie moje późniejsze wspomnienia związane z tym dniem. Po rozstaniu rodziców, mama drugi raz wyszła za mąż i tę pierwszą Wigilię po ślubie spędziła z rodziną swego męża, ja byłem u babci. Dla mnie, wtedy zaledwie paroletniego dziecka, to było bardzo bolesne doświadczenie" – wspominał po latach. 

Od tamtej, jak nazywa ją Krystian, koszmarnej Wigilii w Strzelinie, czekanie na każde kolejne święta było dla niego udręką. 

"Podszyte niepokojem i smutkiem, obawą, że znów może jej nie być. Wszystko, co działo się dookoła niespecjalnie mnie obchodziło... Owszem, było klejenie łańcuchów, przystrajanie choinki, dla mnie było to, żeby była mama" – wyjaśnił. 

To ona była dla aktora najważniejszą osobą na świecie. Miał w niej przyjaciela i życiowego przewodnika. 

"Nauczyła mnie prawd najważniejszych, pokazała, że są w życiu jakieś wartości, że istnieją miłość, wiara, nadzieja..." – zdradza.

Pojednanie po latach

Aktor nie ukrywa, że choć mógł liczyć na wsparcie kochającej mamy, z którą mieszkał, brakowało mu ojca. Był taki szczęśliwy, gdy Janusz Wieczorek, artysta malarz, znów pojawił się w jego życiu.

"Bliższy kontakt z tatą nawiązaliśmy dopiero, gdy miałem 16 lat. Dziś łączy nas silna więź, jesteśmy przyjaciółmi, dużo ze sobą rozmawiamy i bardo dobrze się rozumiemy. Ojciec jest dla mnie autorytetem, to absolutnie niezwykły człowiek. Nie wychował mnie, ale to po nim w genach odziedziczyłem wrażliwość, dziecięcą naiwność i zachwyt, no i zamiłowanie do sztuki" – mówi Krystian.

Trzy lata temu Wieczorek sam założył rodzinę. Ożenił się z 17 lat młodszą aktorką Marią Szafirską, która w zeszłym roku urodziła mu córeczkę Anielę. 

Pamiętając o traumie, którą przeżył w Wigilię jako kilkuletni chłopak, stara się, by w jego rodzinie czas Bożego Narodzenia był co roku wyjątkowy, pełen magii. 

I by nigdy nie zabrakło rodzinnego ciepła...

***

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Krystian Wieczorek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »