Reklama

Reklama

Reklama

Królowa wściekła za zdjęcia Pippy

Rodzina Middletonów jest oburzona na publikację przez tabloidy zdjęć z rodzinnego urlopu na Ibizie, pochodzących z 2006 roku. Poskarżyła się na nie do organizacji dbającej o standardy dziennikarstwa.

Na zdjęciach widać ówczesną narzeczoną księcia Williama i jej siostrę Pippę w bikini. Kobiety pływają, nurkują i zażywają słońca wokół jachtu należącego do ich wujka Gary'ego Goldsmitha. Na zdjęciach występuje także matka sióstr, Carole, jak i sam książę William.

Opublikowały je m.in. "News of the World", "Daily Mail", "Mail on Sunday" oraz "Daily Mirror". Middletonowie poskarżyli się do PCC (Press Complaints Commission), wskazując, iż naruszono ich prawo do prywatności.

Na jednym ze zdjęć zamieszczonym w "News of the World" Pippa zdejmuje górę od bikini. Gazeta podpisała je aprobująco, robiąc do czytelników oko: "Oh buoy it's Pippa". W reakcji na skargę zdjęcie zdjęto z portalu gazety.

Reklama

Niektóre z nich były wcześniej publikowane. Jednak po ślubie Williama i Kate, gdy stali się oni księciem i księżną Cambridge, wzrósł popyt na takie fotki. Wszystko, co dotyczy rodziny Middletonów, jest obecnie w cenie.

W kwietniu rodzina Kate Middleton skontaktowała się z PCC w związku z tym, że paparazzi uporczywie deptali jej po piętach. PCC wysłała wówczas zalecenie do redaktorów prasy przypominające o tym, że kodeks etyczny zakazuje fotografowania osób prywatnych w miejscach publicznych bez ich zgody.

Miejsce publiczne według kodeksu "to takie, gdzie osoba prywatna może oczekiwać, że jej prywatność zostanie uszanowana". Praktyka pokaże, jak ta cokolwiek rozciągliwa definicja będzie inerpretowana.

Wcześniej wyciekły zdjęcia Pippy tańczącej w sugestywnych pozach z młodzieńcem obnażonym do połowy. Opublikowały je portale w USA. W Wlk. Brytanii odnotowano ten fakt, ale zdjęć nie pokazano. Prawo chroni prywatność, ale nie mówi, czym jest prywatność w czasach Facebooka i Twittera.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Kate Middleton

Reklama

Reklama

Reklama