Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kobieta zakłóciła program Polsatu. Twierdziła, że Jan Kulczyk żyje!

Tego nikt się nie spodziewał! Podczas odcinka programu „Państwo w państwie” nadawanego na żywo na scenę wkroczyła ciemnowłosa kobieta, którą okazała się Edyta Sieczkowska. Chciała porozmawiać o Janie Kulczyku, ale nie dano jej dojść do słowa.

Odcinek "Państwa w państwie" z 5 czerwca br. na długo zapisze się w historii programu. Podczas jego trwania doszło do zaskakującej i niespotykanej sytuacji. 

Reklama

Część odcinka była poświęcona sprawie morderstwa 11-letniej Moniki i 8-letniego Janusza. Do zabójstwa dzieci doszło 27 lat temu, ale do tej pory nie ujęto sprawcy. W studiu gościli rodzice zamordowanego rodzeństwa. 

W trakcie rozmowy z nimi na scenę wtargnęła ciemnowłosa kobieta z kilkuletnim synem. Wszyscy obecni byli zaskoczeni i nie wiedzieli, jak zareagować. Prowadzący i obsługa próbowali wyprowadzić niespodziewanego gościa, ale kobieta zdążyła jeszcze wykrzyczeć kilka zdań.

Trudno przytoczyć dokładną wypowiedź kobiety, bowiem nie dawano jej dojść do słowa. Z jej przerywanego wystąpienia można było wywnioskować, że chciała porozmawiać o Janie Kulczyku. Mówiła, że milioner ją oszukał, i stwierdziła, że... jest pewna, że mężczyzna nadal żyje! Mówiła też o tym, że próbowała zainteresować sprawą Donalda Tuska i że jest zastraszana. Boi się o życie, zarówno swoje jak i synka. 

Na potwierdzenie wszystkich słów chciała przedstawić bliżej nieokreślone dokumenty. Jednak kamera ich nie pokazała, więc nie wiadomo, co to konkretnie było.

Wreszcie udało się przekonać ją do opuszczenia studia. Prowadzący obiecał jej, że na koniec programu da jej kilka minut na naświetlenie problemu. Kobieta uspokoiła się, a później zasiadła na widowni i czekała na swoją kolej.

Jednak potem doszło do kolejnej nieoczekiwanej sytuacji. Gdy odcinek zmierzał do finału, dziennikarz na antenie zwrócił się do kobiety i stanowczo stwierdził, że nie udzieli jej głosu. Tłumaczył, że przerywając program, zachowała się niekulturalnie i nie okazała szacunku innym gościom. 

Kobieta była bardzo rozczarowana. Podobnie zresztą jak część widzów "Państwa w państwie". Na facebookowym fanpage’u krytykują oni dziennikarzy za to, że nie pozwolili tej pani przedstawić swojej sprawy. Podkreślają, że z pewnością była ona poważna, skoro kobieta zdecydowała się na tak desperacki krok i przerwała program telewizyjny. Wreszcie przedstawiciele Polsatu zabrali głos.  

Nie wszystkich przekonały ich tłumaczenia. W komentarzach udzieliła się również... wspomniana ciemnowłosa kobieta. Okazuje się, że to Edyta Sieczkowska, która od lat próbuje udowodnić, że Jan Kulczyk niegdyś ją oszukał. Niektórzy kierują do niej wiele słów wsparcia, jednak są też tacy, którzy twierdzą, że kobieta nie mówi prawdy i cierpi na urojenia.

***
Zobacz więcej materiałów z życia celebrytów

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jan Kulczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje