Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kobe Bryant: Ujawniono ostatnie słowa przed śmiercią! Łzy same płyną

Śmierć Kobe’ego Bryanta (†41 l.) wstrząsnęła całym światem. Podczas uroczystości upamiętniającej koszykarza wyszło na jaw, że tuż przed katastrofą wysłał SMS. Odczytano jego treść!

Kobe Bryant był jednym z najlepszych amerykańskich koszykarzy. Niemal w każdym meczu zachwycał swoją formą. Już za życia osiągnął miano legendy. 

Reklama

Niestety, gwiazdor kilka tygodni temu zginął razem z trzynastoletnią córką w katastrofie helikoptera. Sportowiec osierocił żonę i trzy córki. 

Dwa dni temu w Los Angeles odbyła się specjalna uroczystość upamiętniająca tragiczną śmierć Bryanta i jego córeczki. Pojawiło się na niej wiele gwiazd związanych z show-biznesem oraz światem sportu. 

Podczas wzruszającego i przepełnionego smutkiem wydarzenia, głos zabrał Rob Pelinka, który jest obecnie dyrektorem generalnym Los Angeles Lakers. 

Pelinka odczytał smsa, którego koszykarz wysłał do niego tuż przed katastrofą. Jaka była jego treść? 

Koszykarz chciał pomóc córce znajomego w załatwieniu wymarzonego stażu.  

"Chwyciłem telefon i opisałem mu, że widziałem agenta baseballu podczas ostatniego meczu Lakers. Byłem szczęśliwy, że mogę pomóc Kobe’emu. Bryant chwalił dziewczynkę za jej charakter, intelekt i etykę pracy. Najwyraźniej chciał przygotować dla niej świetlaną przyszłość" - zdradził łamiącym się głosem Rob.

Fani koszykarza, jak i jego rodzina byli bardzo wzruszeni postawą zmarłego Bryanta. To naprawdę piękny gest ze strony sportowca.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bryant Kobe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »