Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Kinga Rusin odwiedziła Polskę! Nie zgadniecie, jak długo zabawiła w ojczyźnie

Kinga Rusin (50 l.) opuściła malownicze Malediwy i wróciła do Europy. Dziennikarka przyleciała nawet do Polski, ale nie zabawiła tu długo. Nie zgadniecie, ile dni Rusin spędziła w ojczyźnie!

Kinga Rusin ostatnie pół roku spędziła na Malediwach. To właśnie tam pracowała zdalnie i rozwijała swoją firmę kosmetyczną. We wszystkim towarzyszył jej parter Marek. 

Przebywająca poza granicami Polski Rusin była mimo wszystko bardzo aktywna na Instagramie i żarliwie komentowała to, co działo się w ojczyźnie. Kinga krytykowała polityków z Prawa i Sprawiedliwości i dumnie prężyła się na plaży, pozując z Konstytucją. Była prowadząca "Dzień dobry TVN" na emigracji pisała wiersze i motywowała kobiety do walki o swoje prawa. 

Reklama

W końcu pobyt Rusin na Malediwach dobiegł końca, a Rusin wróciła do Europy. Na Instagramie pochwaliła się pobytem w Monako. 

Znajomej Adele udało się nawet przyjechać do Polski! Czujni paparazzi przyłapali gwiazdę na spacerze z ukochanym psem Czarkiem. Niestety, Kinia nie zabawiła długo na polskiej ziemi, gdyż według "Pudelka" spędziła tu tylko cztery dni!

Teraz Rusin przebywa we Francji, a dokładnie w Saint-Tropez. Na Instagramie opublikowała fotografię, na której widzimy dziennikarkę stojącą na drewnianym pomoście w białym kombinezonie i torebką Louis Vuitton.

Widać, że Kinga ma teraz świetny czas i bardzo dobrze się jej powodzi!

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Kinga Rusin | kinga rusin w polsce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »