Reklama

Reklama

Reklama

Kayah przyjęła posadę Dody

Doda nie zgodziła się zasiąść w jury nowego programu muzycznego "The Voice". Producenci zaproponowali więc sędziowski stołek Kayah, która chętnie skorzystała z oferty.

Producentom show "The Voice of Poland" bardzo zależało na ściągnięciu do programu Rabczewskiej, której obecność w jury gwarantowałaby wysoką oglądalność. Niestety, udział w programie potwierdził już Nergal, a Dorota za żadne skarby świata nie chciałaby pracować z byłym narzeczonym - informuje magazyn "Gwiazdy".

Według informacji pisma, w tej sytuacji producenci zwrócili się do Kayah, która przystała na propozycję oceniania uczestników programu.

Piosenkarka ma za sobą pracę w "Fabryce gwiazd". Niektórzy twierdzili, że Kayah nie do końca poradziła sobie w roli jurorki. We wrześniu przekonamy się, czy tym razem pójdzie jej lepiej.

Reklama

Wiemy już zatem, że sędziami nowego show zostaną Nergal, Kayah i prawdopodobnie Piasek. Kto będzie czwarty? Podobno Natalia Kukulska...

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: The Voice Of Poland | Doda | Kayah

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »