Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kate Middleton podjęła ważną decyzję ws. porodu!

Dziennikarzom "Daily Mail" udało się dotrzeć do ludzi z najbliższego otoczenia książęcej pary, którzy ujawnili kilka szczegółów związanych z przygotowaniami do narodzin przyszłego następcy tronu...

Media niemal od początku, gdy pojawiła się informacja o ciąży Kate, spekulują na temat płci dziecka, metody rodzenia czy imienia przyszłego potomka.

Reklama

Jak podają dziennikarze gazety para królewska nie chciała poznać płci, więc będzie to zaskoczenie nie tylko dla całego świata, ale również dla rodziców maleństwa.

Wiadomo, że Kate zażyczyła sobie, aby rodzić w tym samym szpitalu, gdzie w 1982 roku księżna Diana rodziła Williama. Specjalny pokój jest już zarezerwowany, a personel postawiony w stan najwyższej gotowości. Za tę przyjemność będą musieli zapłacić blisko 10 tys. funtów.

Wbrew panującym trendom w świecie gwiazd i celebrytów Middleton nie chce mieć cesarskiego cięcia. Stwierdziła, że jest to zbyt ryzykowne zarówno dla niej, jak i dziecka. Zapewnia, że nie boi się bólu.

"Wszystko musi być naturalne i jak najmniej inwazyjne. Kate ma na tym punkcie obsesję" - zdradza koleżanka.

Co ciekawe, przy narodzinach raczej zabraknie księcia Williama, bo będzie przebywał w tym samym czasie w jednostce wojskowej w Północnej Walii. Poza tym mężczyzna obawia się, że mógłby nie wytrzymać podczas porodu i woli przylecieć, gdy już będzie po wszystkim. Za to przy rodzącej będą jej mama Carole i siostra Pippa. 

Po wyjściu ze szpitala Kate przeniesie się do swojego rodzinnego domu, gdzie będzie mogła liczyć na pomoc rodziny.

Termin porodu wyznaczono na koniec lipca i już można śmiało przypuszczać, że będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy!



Dowiedz się więcej na temat: Kate Middleton | książe William | poród

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje