Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Katarzyna Glinka znów jest blisko z byłym mężem?!

Coraz lepiej dogaduje się z byłym mężem. Dla dobra synka oboje rodzice zakopali wojenny topór.

Jej synek Filip (4 l.) jest dzieckiem żywym i niespokojnym. Katarzyna Glinika (38 l.) wyznała niedawno, że musi się bardzo postarać, by zapanować nad jego temperamentem i "skłonić go do kompromisu". Kiedy nie chciał iść do przedszkola, urządzał mamie pokaz buntu. - Początki przedszkolnej przygody wiązały się z płaczem, graniczącym z histerią i moim rozdartym sercem - szczerze wyznaje aktorka.

Reklama

Maluch jest najszczęśliwszy, gdy widzi przy sobie oboje rodziców. Aktorka robiła wszystko, by jak najmniej odczuł jej rozwód z Przemysławem Gołdonem, ale chłopiec bardzo tęskni za codzienną obecnością taty. I właśnie dla dobra Filipa aktorka i były mąż, zaczęli coraz częściej się spotykać i spędzać czas. - Ucichły spory, wreszcie znowu spokojnie mogą ze sobą rozmawiać. Oboje kochają syna i zrobią dla niego wszystko. Mają nawet w planach rodzinny letni wyjazd - zdradza nam znajoma pary.

Nie jest tajemnicą, że małżeństwo Katarzyny było burzliwe. Z mężem są silnymi osobowościami i niechętnie ustępowali w konfliktach. Atmosfera w domu często była napięta. - Oboje jesteśmy dość impulsywni, mamy silne, wyraziste charaktery, to dla nas największe wyzwanie. Ale kiedy ludzie się kochają, to mogą góry przenosić - mówiła przed laty gwiazda.

Znajomi pary twierdzą, że gdy uczucie się wypaliło, a różnice charakteru coraz bardziej dawały się we znaki, zaczęli czuć się w tym związku samotni. Pojawiły się głosy, że aktorka miała zazłe mężowi, że zbyt mało czasu poświęca rodzinie. Że za dużo czasu poświęca pracy, a w wolnych chwilach uprawia niebezpieczny sport. - Przemek uwielbia ścigać się na motorze. Kasia miała o to pretensje, a kiedy na świecie pojawił się Filip, przestała w tych kwestiach negocjować - opowiadał znajomy pary.

Sama aktorka nie obwiniała męża za koniec małżeństwa. - Do rozpadu związku zawsze przyczyniają się dwie strony - wyznała po rozstaniu. O tym, że nie ma żalu do męża świadczy też fakt, że rozwód odbył się spokojnie, bez orzekania o winie. Zgodnie ustalili podział majątku i zasady opieki nad synkiem.

Teraz jednak, gdy Filip coraz bardziej potrzebuje taty, dla jego dobra znowu stają się sobie bliscy. Czy mogliby do siebie wrócić? To wydaje się mało prawdopodobne, ale... nigdy nie mów nigdy.

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Glinka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje