Jedna rola przyniosła jej ogromną sławę. Ale Kamińska miała robić zupełnie coś innego
Zanim Julia Kamińska zyskała ogromną popularność, pojawiła się m.in. w serialach "Ja wam pokażę!" czy "Barwy szczęścia". Przełomowa okazała się jednak dopiero "BrzydUla" (2008-2009, 2020-2022), w której Gdańszczanka zagrała tytułową rolę.
Dziś 38-latka ma na swoim koncie 25 kreacji ekranowych i sporo ról teatralnych. Od początku przygody z show-biznesem aktorka łączyła granie z pisaniem scenariuszy do odcinków produkcji, w których sama występowała, czy ze śpiewaniem. Dzisiaj na jej portfolio muzyczne składają się dwa albumy, a jej twórczość uchodzi za dość oryginalną.
Niewielu wiedziało, że w rzeczywistości Kamińska nigdy nie ukończyła szkoły teatralnej. Jej kariera mogła, a właściwie nawet miała potoczyć się zupełnie inaczej...
Kariera Kamińskiej miała potoczyć się zupełnie inaczej. Dziś już by się tego nie podjęła
Mało kto zdaje sobie sprawę, że Julia ukończyła germanistykę na Uniwersytecie Gdańskim. Przez długi czas myślała, że to właśnie nauczanie innych będzie jej zadaniem.
"Możliwe, że byłabym germanistką. Możliwe, że uczyłabym w szkole. Wyobrażałam sobie siebie jako nauczycielkę, szczególnie (...) [najmłodszych - przyp. aut.], bo czułam, że mam z nimi dobrą więź i że byłabym szczęśliwa. Pamiętałam też, już jako studentka, te osoby, które uczyły mnie (...) - te, które były takie fajne i wspierające. Pamiętam je do dziś i sobie myślałam, że ja chciałabym być taką osobą dla kogoś. I był taki plan" - wyjawiła gwiazda w podcaście "W moim stylu".
Wygrany casting do pamiętnego serialu zmienił wszystko.
"Myślę, że gdyby nie 'BrzydUla', może zostałabym na uczelni. Mój tata jest wykładowcą akademickim, więc to też gdzieś tam chodziło mi po głowie. Ale ułożyło się inaczej. (...) Teoretycznie mogłabym uczyć w szkole. Natomiast już bym się nie podjęła, bo nie praktykuję" - dodała w rozmowie z Magdą Mołek.
Kamińska nie robiła sobie wielkich nadziei. Tego, co się stało, kompletnie się nie spodziewała
Od 2008 roku, tj. od rozpoczęcia pracy na planie wspomnianego serialu, Kamińska utrzymuje się z aktorstwa. Nazwanie siebie samej aktorką zajęło jej jednak sporo czasu.
"Przez długi czas towarzyszyła mi ograniczająca skromność i nie chciałam nazywać siebie aktorką, ponieważ jestem aktorką bez szkoły. Dopiero po terapii doszłam do wniosku, że nie chcę już za to przepraszać, bo to, gdzie doszłam, jest powodem do dumy" - powiedziała.
Kiedy stawiła się na przesłuchaniu do "BrzydUli", miała już pewne doświadczenia sceniczne. W okresie licealnym grała bowiem w Teatrze Edukacyjnym Wybrzeże, w którym nauczyła się podstaw zawodu. Gdy już jako studentka drugiego roku starała się o główną rolę w serialu, nawet nie liczyła, że jej się to uda.
"Casting do 'BrzydUli' był bardzo szeroko zakrojony, a ja traktowałam to wtedy jedynie jako hobby i trening, nie wiążąc z tym wielkich nadziei. Reżyserem formatującym był Wojtek Smarzowski, z którym świetnie mi się współpracowało, bo czułam jego wrażliwość. Praca w tym serialu całkowicie zmieniła moje życie i (...) [wchłonęła - przyp. aut.] mnie w świat show-biznesu" - wspominała w wywiadzie.
Zobacz też:
Wystarczyło jedno pytanie Magdy Mołek. Kamińska osłupiała. "Niestosowne"
Kamińska wyznała o związku, a teraz takie wieści. Wprost o najszczęśliwszym momencie w życiu
Kamińska postawiła warunek ws. ślubu. Nie zamierza ustępować








