Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kamil Sipowicz zabrał głos w sprawie rzekomej ciąży nowej partnerki

Odkąd pod koniec ubiegłego roku podzielił się ze swoimi fanami informacją, że kocha i jest kochany, media nie dają mu spokoju.

Co więcej, pojawiły się też doniesienia, że Kamil Sipowicz (66 l.) i jego nowa partnerka Sylwia spodziewają się dziecka. Czy to prawda?

Reklama

- To bzdury! Wypoczywam teraz na Kubie - zdradza w rozmowie  z "Na Żywo" Kamil.

Jak udało się dowiedzieć tygodnikowi, były mąż zmarłej półtora roku temu Kory (†67 l.) wyjechał na słoneczną Kubę razem ze swoją partnerką Sylwią.

Para spędziła w tym egzotycznym miejscu Boże Narodzenie, powitała Nowy Rok i początek stycznia.

- Oboje mieli dosyć plotek. Nie wszyscy z kręgu przyjaciół jego i Kory zaakceptowali nowy związek Sipowicza.

Niektórzy twierdzili, że zbyt szybko ułożył sobie życie, zapominając jak cierpiał w czasie żałoby - zdradza informator "Na Żywo".

Filozof nie zamierza się tłumaczyć ze szczęścia, które go spotkało.

- Mam piękną i mądrą partnerkę, która pojawiła się w momencie mojej najgorszej rozpaczy. Wbrew temu, co sugerują niektóre pisma brukowe, nie spotykaliśmy się za życia Kory - napisał pod koniec grudnia Kamil na swoim profilu w sieci.

Mówi się, że Sylwia jest po trzydziestce i pochodzi z Bielska-Białej. Kobieta wcześniej była wielką fanką twórczości nieżyjącej Kory. To właśnie od wspominania zmarłej gwiazdy zaczęła się znajomość Kamila z Sylwią. Filozof jest przekonany, że zmarła żona cieszyłaby się jego szczęściem.

- Myślę, że Kora chciałaby, żebym był z kimś w związku i żebym kogoś kochał. Gdybym ja zmarł, chciałbym, żeby ona też była w szczęśliwej relacji. Samotność nie jest dobra  - wyznał wdowiec.

Na żywo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama