Wygląda na to, że lata pracy w "Klanie" zrobiły swoje, a grający w serialu aktorzy potrafią dogadać się nie tylko na planie, ale i poza nim.
Ostatnio potwierdziło się to w przypadku Agnieszki Kaczorowskiej i Tomasza Stockingera. Serialowi Bożenka i Paweł Lubicz jak jeden mąż zabrali głos w wywołującej ostatnio wielkie poruszenie sprawie.
Kaczorowska i Stocinger razem w ważnej sprawie. Woleli sami potwierdzić, jak to u nich wygląda
W sieci wrócił bowiem temat związany z tym, czy dziadkowie mają obowiązek opiekowania się wnukami podczas wakacji. Szeroko poniósł się bowiem wpis pewnej internautki, która pożaliła się, że jej rodzice odmówili jej pomocy.
Na łamach "Faktu" do sprawy razem odnieśli się niespodziewanie Agnieszka i Tomasz. Kaczorowska stwierdziła wprost, że wcale nie jest powiedziane, że dziadkowie mają taki obowiązek:
"Każdy ma absolutnie prawo do swoich decyzji, uczuć i realizowania potrzeb. Jesteśmy wolnymi ludźmi" - oznajmiła, dodając jednocześnie, że sama może na szczęście liczyć na pomoc swej rodzicielki.
"Babcia jest najlepszą instytucją na świecie. Mam cudowną mamę, która jest absolutnie wspaniałą babcią i chce spędzać z wnuczkami bardzo dużo czasu" - dodała uradowana.
Kaczorowska i Stockinger razem oficjalnie ogłosili. Proszą o wyrozumiałość
Wraz ze Stockingerem razem oficjalnie proszą ludzi o wyrozumiałość w tej sprawie.
Tomasz, który sam już jest dziadkiem, patrzy na sprawę dość podobnie do młodszej koleżanki z serialu. Jak przyznał, on nie ma żadnych ustaleń z rodziną, ale chętnie podejmuje się opieki. Wszystko wychodzi jakoś naturalnie.
"Nie mamy grafiku. Każdy dzień inaczej się układa, biorąc pod uwagę nieregularne zajęcia mojego syna i synowej" - wyznał otwarcie Stockinger.
Następnie przyznał, że jednak dziadkowie "powinni wypracować własny system współpracy, który uwzględnia potrzeby obu stron".
"Czasami tych dziadków jest za dużo, a czasami jest za mało, to lepiej może właśnie ich poprosić, żeby się zaangażowali. Ja za każdym razem bardzo wyraźnie czuję, że ten dziadek i babcia do kompletu są konieczni, że dwa pokolenia to za mało" - podsumował Tomasz Stockinger.
ZOBACZ TAKŻE:










